buziaczek ja apetyt mialam duzy do 6 tyg.,kiedy to zaczely sie mdlosci.
Najwazniejsze to jedz ile dasz rade, malo ale w niewielkich odstepach czasu.
Ja tez na poczatku moglam kwasne,a teraz coraz gorzej.Przez to jestem bardzo slaba.
Ale jakos trzeba w siebie cos wmuszac,choc jest ciezko....
Sprobuj rosol,ja wczoraj jakos zjadlam.Herbata imbirowa,nie zlikwiduje mdlosci ale jest przeciwwymiotna.choc nie zawsze dziala.Ja nawet pic niebardzo moge (wode) siostra przypomniala mi o arbuzie,dzisiaj sprobuje.
A i mandarynki,wiem ,ze kilka osob przy wymiotach jadlo tylko to.Mozesz sprobowac.
Jak nie lubisz to moze inne owoce. Sucharki, chleb.
Bedzie ciezko,raczej nic mdlosci calkiem nie zlikwiduje ale musimy sobie jakis sil dodawac.
Dasz rade.