Ja mam tak samo, w zeszłym tygodniu przez 4 dni maszerowałam po lesie za grzybami, potem trzeba było je przerobić i tak chodziłam spać po 22-23, a w tym tygodniu przychodzę z pracy o 17-stej drzemka potem coś zrobię, a o 20-stej już zasypiam. I jak w takich sytuacjach zaplanować dzień?? Już nie wspomnę, że takie rzeczy jak prasowanie to potrafię ze 2 tygodnie przeciągnąć 


macie jakies porady lub podobne doswiadczenia jak siobie z tym poradzic i dlaczego tak sie dzieje??