reklama

100 pytań do... :-)

takie naiwne pytanie mam do marcówek, które już urodziły. Te pierwsze bóle są dużo słabsze w porównaniu z tym, co czuje się dalej i dalej? Bo skoro są dużo silniejsze niż miesiączkowe, to mam przerąbane:rofl2: miesiączkowe były dla mnie nie do wytrzymania, szczególnie po odstawieniu tabletek anty i nic nie pomagało...ryczałam z bólu i przeklinałam cały świat:-(
 
reklama
haha... koncia... miałam to samo...pierwszy dzień /noc miesiączki to była katastrofa... szczerze mówiąc to był czas polegający na wzięciu tabletek przeciwbólowych i możliwie długim śnie... pocieszające jest to że po ciąży prawdopodobnie tych wszystkich bóli podczas miesiączki nie będziemy już miały :-D
 
koncia- na początku sa takie sobie bardziej mulące ze tak powiem pozniej w miare rozwoju akcji sie nasilaja a te dalsze to juz masakra wiec powiem ci ze kazda miesiaczka przy tym wymięka:-D:-D ale głowa do góry.........

Futrzak- no ja akurat takie jakie bolesne miesiaczki miałam takie mam na dodatek po ciazy jajeczkowanie jest nie do zniesienia:wściekła/y::wściekła/y: umieram przez 2 dni a przed ciązą nawet nie wiedziałam kiedy mam


dlatego wcale nie prawdą jest ze po porodzie bole miesiączkowe są lzejsze bynajmniej u mnie sie nie sprawdziło:cool:
 
po prostu jesteście wyjątkami potwierdzającymi regułę:-D ja mocno wierzę że moje życie comiesięczne się zmieni:-D a jeśli bóle mają być jeszcze większe to ja nie wiem czy po prostu nie warto się zabić :-)
 
Dziewczyny ale Wy potraficie człowieka dobic;) ja tez miałam zawsze bolesna pierwsza dobe miesiaczki i to z bolem bioder az do kolan i brzucha i mdłosciami a przeciwbolowych brac nie mogłam bo cisnienie mi spadało i wtedy było jeszcze do tego krecenie sie w głowie i omdlewanie:( mi zawsze lekarze mowili ze u mnie ciaza (jesli bedzie) moze byc lekarstwem na wszystkie moje dolegliwosci i co mi pozostało?musze w to wierzyc;)
 
takie naiwne pytanie mam do marcówek, które już urodziły. Te pierwsze bóle są dużo słabsze w porównaniu z tym, co czuje się dalej i dalej? Bo skoro są dużo silniejsze niż miesiączkowe, to mam przerąbane:rofl2: miesiączkowe były dla mnie nie do wytrzymania, szczególnie po odstawieniu tabletek anty i nic nie pomagało...ryczałam z bólu i przeklinałam cały świat:-(

a terefere, moja siostra miała jeszcze gorsze! :confused2:

A ja jeszcze inaczej.
Tez mialam bole miesiaczkowe tak mocne, ze co 1,5 miesiaca (tak rzadko miewam na szczescie;) ) zwolnienie ze szkoly i kroplowa w szpitalu, bo z bolu nie wyrabialam. I powiem Wam, ze ja jestem wytrzymala jesli chodzi o bol generalnie ( w sensie nie biore znieczulenia u dentysty i takie tam)

I to chyba dlatego mi sie wydawalo, ze bole porodowe to nie jest bol nie do wytrzymania... I pewnie dlatego pojechalam do szpitala majac rozwarcie 8,9 cm..bo ja nadal czekalam na wiekszy bol :P

Wiec tu moze Cie Koncia pociesze jednak ;)

I u mnie z kolei zelzaly bole miesiaczkowe. Dalej boli,ale juz nie tak (w sensie...moge zyc, nie mdleje etc).

EDYCJA:
No, Ola- u mnie tez wlasnie tak..Znaczy sie.. Tabsy nie dzialaly, chocby najsilniejsze, jak slyszallam 'wez nospe' to mi sie smiac chcialo... Wymiotowalam i omdlewalam.. I tak sie ciesze, ze nie mam teraz @. Mam nadzieje, ze po porodzie przez dlugo nie wroci.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
takie naiwne pytanie mam do marcówek, które już urodziły. Te pierwsze bóle są dużo słabsze w porównaniu z tym, co czuje się dalej i dalej? Bo skoro są dużo silniejsze niż miesiączkowe, to mam przerąbane:rofl2: miesiączkowe były dla mnie nie do wytrzymania, szczególnie po odstawieniu tabletek anty i nic nie pomagało...ryczałam z bólu i przeklinałam cały świat:-(

ja wyłam z bólu, przeklinałam cały świat, a im było gorzej tym bardziej się mojemu emkowi dostawało. niestety nieźle go wyklęłam:-D po czym oświadczyłam, że w życiu już mu dziecka nie urodzę
 
reklama
koncia - a ja nie pamiętam, aby bóle porodowe jakoś mnie tak bolaly... miałam inne odczucie tzn. nadchodziły momenty, że przerywalam dotychczasową czynność i bylam zmuszona przyjąć pozycję czworaczą, czy kucnąć. Po chwili normalnialam i dalej gadalam, szłam itp. Jak przychodził skurcz to znów na kolana i chwilę mnie nie było i tak w koło. Całe rozwieranie się szyjki przeżyłam na czworakach i oddychałam. Głupio to musiało wyglądać, bo nie ważne czy szłam korytarzem, czy byłam pod prysznicem musiałam po prostu zalegnąć przy podłodze, bo w takiej pozycji było mi dobrze.
Bólu jako bolu nie pamiętam, nie darłam się nie wyzywałam nikogo, więc chyba mnie nie bolalo. Nie wiem sama.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry