• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.

Uwierz, że nie zawsze wizyty teściowej babci są super. Szczerze mówiąc ja bym się cieszyła z takich teściów. Oni się nie narzucają, a jak Ty masz ochotę to po prostu jedziesz do nich. Moja teściowa po porodzie była u mnie codziennie przez ok miesiąc (dłużej nie wytrzymałam i powiedziałam, że nie chce tak częstych wizyt, bo też mam swoje życie), mimo to, że nie potrzebowałam jej pomocy. Wg niej wszystko robiłam źle, źle karmiłam, źle trzymałam na rękach, źle ubierałam nawet pierwsza kąpiel była pod jej kontrolą. Dla niej nawet złe było to, jak syn zasnął i nie leżał w swoim łóżeczku, tylko na łóżku obok mnie. Jeżeli tak bardzo zależy Ci na ich zaangażowaniu i radach jak wychować dziecko, to może po prostu poproś o to.

zwariowalabym z takimi odwiedzinami :O
My z mężem powiedzieliśmy od razu że pierwsze tygodnie po porodzie są dla nas, czas na odwiedziny dziadków będzie później. Chcieliśmy intymności i spokoju by nauczyć się być rodzicami. Dziadkowie poznali wnuka jak miał chyba 3 tygodnie :)
 
reklama
Moi rodzice byli u mnie ostatnio chyba z rok temu - na imieninach mojego synka.

A ty nie możesz raz na tydzień do nich zajechać na kawę i zapytać co słychać?
 
zwariowalabym z takimi odwiedzinami :O
My z mężem powiedzieliśmy od razu że pierwsze tygodnie po porodzie są dla nas, czas na odwiedziny dziadków będzie później. Chcieliśmy intymności i spokoju by nauczyć się być rodzicami. Dziadkowie poznali wnuka jak miał chyba 3 tygodnie :)
Na początku nic się nie odzywałam, bo rozumiałam, że tesciowa się cieszy z wnuka itd, ale jej uwagi na temat tego co i jak robię z moim dzieckiem zaczęły mnie w końcu mega irytować i powiedziałam jej, że jak będę potrzebować jej złotych rad to dam jej znać i że mogłaby trochę przystopować z wizytami u nas. Po tym obraziła się na nas i przez tydzień się nie odzywała. Od tego czasu mam z nią spokój.
 
Jeździliśmy to działa w dwie strony
Może oni nie czują takiej potrzeby, ja ich rozumiem. Wspominałaś że jesteście na pan i pani, dla mnie to normalne, se nigdy nie powiem do teściowej mamo, albo że nie chciałabym aby małżonkowie moich dzieci zwracali się do mnie w ten sposób.
Jak dla.mnie masz problemy z własnymi rodzicami i poniekąd oczekujesz, że teściowie ci ich zastąpią, ale to tak nie działa.
 
Nie chodzi mi o nawiedzenie nas jak piszecie. Kurczę gdyby raz w tygodniu przyszli na kawkę czy zapytali co u wnuczki nic by się nie stało, prawda?
Nie chciałabym mieć teściów raz w tygodniu w domi :P ale to ja.
tak czy inaczej, relacje z teściami które opisujesz są raczej normalne i dla mnie są to trochę rozdmuchane problemy - pisze to tylko dlatego, że sama zapytałaś czy przesadzasz - moim zdaniem tak.
 
Może oni nie czują takiej potrzeby, ja ich rozumiem. Wspominałaś że jesteście na pan i pani, dla mnie to normalne, se nigdy nie powiem do teściowej mamo, albo że nie chciałabym aby małżonkowie moich dzieci zwracali się do mnie w ten sposób.
Jak dla.mnie masz problemy z własnymi rodzicami i poniekąd oczekujesz, że teściowie ci ich zastąpią, ale to tak nie działa.
Tak z czystej ciekawości, dlaczego nie powiesz do teściowej mamo? Np za 15 lat dzieci będą mówić do niej babciu, a Ty cały czas na pani?
 
Może oni nie czują takiej potrzeby, ja ich rozumiem. Wspominałaś że jesteście na pan i pani, dla mnie to normalne, se nigdy nie powiem do teściowej mamo, albo że nie chciałabym aby małżonkowie moich dzieci zwracali się do mnie w ten sposób.
Jak dla.mnie masz problemy z własnymi rodzicami i poniekąd oczekujesz, że teściowie ci ich zastąpią, ale to tak nie działa.

dokładnie! Co jest dziwnego w byciu na pan/pani?
 
Tak z czystej ciekawości, dlaczego nie powiesz do teściowej mamo? Np za 15 lat dzieci będą mówić do niej babciu, a Ty cały czas na pani?

pytanie nie do mnie, ale że mam takie samo zdanie jak ness to się wypowiem :)
Dlaczego? Bo to nigdy nie będzie moja mama. Mamę mam jedną i to dość szczególna osoba w moim życiu. „Mama” jest za ważna by nazywać tak kogokolwiek innego a tym bardziej osobę która mnie nie wychowała, nie uczyła, którą poznałam w dorosłym wieku i gdyby nie związek z jej synem byłaby mi obcą osobą.
 
pytanie nie do mnie, ale że mam takie samo zdanie jak ness to się wypowiem :)
Dlaczego? Bo to nigdy nie będzie moja mama. Mamę mam jedną i to dość szczególna osoba w moim życiu. „Mama” jest za ważna by nazywać tak kogokolwiek innego a tym bardziej osobę która mnie nie wychowała, nie uczyła, którą poznałam w dorosłym wieku i gdyby nie związek z jej synem byłaby mi obcą osobą.
Ok rozumiem, też mam problem żeby do teściowej mówić mamo, ale ona sama powiedziała, żebym tak do niej mówiła. W sumie na pani czy po imieniu byłoby mi głupio dlatego staram się odzywać do niej bezosobowo, ewentualnie mówię do niej babcia ale to już żartobliwie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry