Moja córka od września chodzi do przedszkola publicznego, w którym jest 5 grup. Osobno trzylatki, czterolatki, pięciolatki i sześciolatki plus jedna grupa łączona 3-5 lat. Ona właśnie trafiła do tej łączonej grupy. We wrześniu miała niecałe 3,5 roku. W grupie jest 25 osób - z czego 1/3 to rocznikowe trzylatki, 1/3 - czterolatki i 1/3 - pięciolatki.
Myślę, że obie jesteśmy zadowolone

W grupie są 2 panie nauczycielki + jedna pani do pomocy, więc w razie czego mogą podzielić się opieką nad dziećmi, żeby każdy rocznik mógł robić coś innego, dostosowanego do swojego wieku. Dodatkowo - co jest dla mnie dużym plusem - córka nie ma wcale drzemek w przedszkolu, z uwagi na obecność starszych dzieci w grupie, dzięki czemu po przedszkolu jest padnięta i wcześnie chodzi spać. Jakby trafiła do grupy samych trzylatków byłoby gorzej, bo tam jest drzemka. No i generalnie myślę, że w takiej mieszanej grupie jako trzylatka sporo korzysta, bo raz, że uczy sie od starszych, a dwa, że jakieś dodatkowe zajęcia, wycieczki itp, sa ciut ciekawsze niż w typowej grupie trzylatków.
Generalnie ja bym miała obawy w drugą stronę przy takiej mieszanej grupie - w sensie czy pięciolatki na tym trochę nie tracą.