mam juz dosc bycia sama..kurcze tak chcialabym miec ta druga polowke..miec komu sie wyzalic,kogo pocalowac..takiego mezczyzne-przyjaciela..zeby zaakceptowal Julie i mnie..zeby JUlcia miala wspanialy dom.bo z jej ojcem juz nigdy nie bede..nawet niewiem czy zamierza zobaczyc ja..mam juz czasami dosc..szkola,mala,dom..depresje mam juz dawno..a teraz jest coraz ciezej..nie umiem odwazyc sie i isc do lekarza..ukrywam to usmiechem na twarzy..nie zaluje tego ze ja mam,ale tego ze zmarnowalam sobie najlepsze lata..mlodosc..gdyby jeszcze moj byly okazal sie odpowiedzialna osoba,napewno byloby mi o wiele łatwiej..dziekuje za slowa otuchy..

pozdrawiam