Witam, ja też mam dylemat, moze mi coś doradzicie... Mam córunię, która pojutrze skończy roczek i druga, która lada dzień przyjdzie na świat... mam podobny problem z mężem... i tez się zastanawiam czy od niego nie odejśc.. mieszkamy teraz z jego rodzicami, którzy strasznie uprzykrzają mi życie. Cały czas sie wtrącają, a on to akceptuje i jeszcze podbuntowany przez swoją matkę kłóci się ze mną. od grudnia założyl wlaśną działalnośc gospodarczą, ale cienko przedzie, bo za maj dostał 200 z niecałe i żąda ode mnie cudów... ilez mogę żywić rodzinę! wystraczy, że zawsze wszystko jest ugotowana, posprzątane, a on mi w nioczym nie pomaga i tylko rozkazuje, co by tu zrobić... jest bardzo nieodpowiedzialny. Założył rodzinę i nie umie jej utrzymać. zaczynam mieć tego dosyć i na powaznie zastanawiam się czy go nie zostawić i odejść od niego... co wy na to ? co byscie zrobiły na moim miejscu... mediowac z nim? postawić ultimatum, aby się wziął do roboty? bo mam dość... jeszcze to szczucie i nastawianie tesciowej! dosć mam? co zrobić?