Mój narzeczony wpadł na pomysł otworzenia biznesu z videomodelkami- sex kamerki online.Bardzo mocno chciał to zrobić,bo pieniądze,bo łatwy zarobek. Bardzo mocno zapewnial mnie o profesjonalnej atmosferze ktora ma tam panować. Zero spoufalania się,wszystko miało być jak należy. A że to urodzony manipulant,to zakręcił mnie w tym temacie,postawił przed faktem dokonanym. Wiecie jak to wszystko wyglądało naprawdę ? Zatrudnił młode striptizerki,mloda ekipę dziewczyn. Odkąd zaczął remontować i przygotowywać pokoje dla nich nie było go od rana do wieczora w domu,nie jezdzil na zakupy ani nie jedliśmy nawet wspólnych śniadań. Oddał w użytkowanie auto dla jednej z nich, zarzekał się że wszystkie chodzą tam ubrane a na Instagramie co chwilę widziałam że opalają sie bez staników. Gdy było szkolenie firmowe to jedna z nich siedziała tam w siatce do sexu z zaklejonymi sutkami. On i wspólnicy oczywiście niczego wtedy nie widzieli. Mieli również wszyscy wspólna grupe na komunikatorze w celu przepływu informacji. Przepływ informacji kończył się na wrzucaniu filmików z gola dupa w stringach i podpisem że brudno w pokoju jest i trzeba to posprzątać. Bardzo dużo było klamst do mnie z jego strony,jedna duża awantura,matka jego przyjechała a wina w sumie została zrzucona na mnie za to że wbiłam mu pensete w rękę w skrajnych nerwach. Ani on ani jego rodzice nie widza jak bardzo niszczaaca jest dla związku i dla mnie ta firma. Kłamstwo goniło kłamstwo. Zwracal się do nich - moje kochane. Ani razu mnie nie zaprosił na firme. W czasie rozkręcania firmy znalazłam screeny na jego telefonie z Badoo gdzie prosił o zdjęcie cipy* jakąś dziewczynę. Jestem już strzepkiem nerwów przez to wszystko,urządzam niesamowite awantury po których wywala mnie on z domu. Teraz zaszłam w ciążę,jedna już straciłam i od początku tej mam plamienia a on wciąż jeździ na firmę mimo że mógłby zrobić to dla mnie na początku i nie jezdzic. Wie,że ja nie mogę się denerwować i wie co mnie denerwuje. Mimo to wciąż stoi przy swoim. Dzisiaj tak się pokłóciliśmy że już nie mam chyba po co iść na USG. Obrzydliwe to jest wszystko. Co byście zrobiły na moim miejscu ?