Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Bo mój maz to chyba sobie jeszcze nie dokońca uświadomił, że będzie nowy członek rodziny..
dugo się o niego staraliśmy ( ponad pół roku) ale teraz mam wrażenie, że jakoś nie dotarło to jeszcze do niego..
a Wasi mężczyźni jak się zachowują??
A ja myslałam,że mój mąż nie będzie się specjalnie emocjonował
Ale jak zobaczyłam,że przejrzał czasopismo dla młodych rodziców to zdziwilam bo: zauważył jakieś fajne foteliki dla dziecka,fajne nosidelka i wózki,nawet krzesełko do siedzenia już dokladnie obejrzał ;D
No to chyba czeka razem ze mną
To mój podobnie. Jak się dowiedzieliśmy to szukał w internecie fotelików. Teraz codziennie ogląda mój brzuch. Nieźle też zniósł usg i czeka na następne. Trochę go przestraszyłam szkołą rodzenia ale myslę, że też da radę.
mój przedwczoraj powiedział, że tym razem będę rodzić sama, bo on już jeden poród przeżywał i wie jak to wygląda - wystarczy mu..
mam nadzieję w związku z tym, że bedziel jednak planowane cięcie, bo sama nie wyopbrażam sobie leżenia na sali porodowej tyle godzin ( poprzednim razem ponad 12 godzin i na koniec w pełnym rozwarciu CC )
U mnie chyba już się przyzwyczaił.
To w końcu 3-cia ciąża i jak narazie bez emocji.
Ale wydaje mi się,że po poprzednim doświadczeniu nie chce zapeszyć.
A z porodem to wydaje mi się,że będę zmuszona sama podołać.
Mąż jezdzi w transporcie międzynarodowym i kto wie może w tym czasie będzie w Angli?
A wiecie ta druga osoba zawsze ma na oku dzidzie i lekarzy,bo to różnie bywa!
Ja ze względu na szybką ciążę po poprzednim cięciu,raczej teraz tez będę cięta.Niestety w moim szpitalu jest mała salka do cięć więc o mężu mogę pomarzyć
Mam nadzieję,że po tym co przeszliśmy nasz lekarz,będzie jeszcze bardziej czujny i odpowiednio zadba o nas ;D
Teraz to tylko cich czasem szepcze do brzucha,albo do naszego Anioła ;D
A moj mezulek, jak dowiedzial sie, ze bedzie dzidzius to sie poplakal. Potem sprawdzil stan konta i swierdzil, ze trzeba zmienic wydatki. Teraz pomaga mi bardzo. Szczegolnie przy dzieciach, pyta jak sie czuje. Interesuje sie ktory to juz dzien ktorego tygodnia. I o dziwo pamieta! Wspolny porod to naturalny stan u nas. Przy pierwszym mialam krwotok z naciecia i boje sie byc teraz sama. Gdyby nie Maciek nie wiem, kto zajalby sie malym po porodzie, bo pierwszej doby nie pamietam - mialam miec nawet transfuzje ale na szczescie sie bylo bez
Mój małżonek jes zachwycony, że będziemy mieć drugą dzidzię (przed ślubem planowaliśmy trójkę dzieciaczków). Ma nieźlepłatną pracę więc o finanse bardzo się nie przejmujemy. Rodzić ze mną nie będzie - faza kulminacyjna - ale będzie zaraz po wszystkim i to dodaje mi otuchy.