Rudykotku masz trochę racji, czasem jak mam dość to wsuwałam na co miałam ochotę (choć itak zauważyłam że nie miałam apetytu na jakieś niezdrowe jadło:-)), ale jak Kubusia wysypie to pół biedy gorzej jak go to swędzi , drapie się i staje się nerwowy:-(. Dziś szarpneliśmy się i idziemy wreszcie prywatnie do pediatry, alergologa w jednym

zobaczymy co nam uradzi.
Ryż i marchewka działa zapierająco, podaje się je zawsze przy biegunkach, w aptece nawet jest do dostania taki przecier marchwiowo-ryżowy Hippa nazywa się
ORS właśnie na biegunki- bardzo dobry.
Ja narazie nie planuję gotować sama dla małego, ale na mój rozumek wydaje mi się, że te co gotują powinny używać warzyw , które aktualnie są w sezonie, czyli same rosną o tej porze roku, bo te "pędzone" to sama chemia.
myslę że nie ma się też co tak bardzo przejmować od którego miesiąca podają firmy na słoiczkach (bo też zauważyłam że każda inaczej), a znam dzieci, które wszystko zaczęły przyjmować co najmniej miesiąc przed wskazanym przez producenta, bo nie były na mleku, były alergikami i nie miały innego wyjścia-coś musiały jeść. poprostu trzeba chyba próbować co służy a co nie. A pamiętacie Humanę- przecież jest bananowa a daje się ją bardzo wcześnie.
elizabeth chyba też dam sobie spokój z tym wygotowywaniem butli

. Też słyszałam, że jak tu się tak dba o sterylność to potem właśnie jak dzieci wszystko biorą do buzi to są "nieprzygotowane" na bakterie i właśnie chorują- hm nawet logiczne się wydaje.