reklama

Ach śpij kochanie ....

Asiun Spokojnych nocek zycze.Mam nadzieje ze u was sytuacja szybciutko sie poprawi i mala nie bedzie juz sie budzic w nocy.
A moze przyczyna tych nocnych pobudek sa jakies sny czy leki???Dzieci w tym wieku w ciagu dnia tak szybko wszystko chlona ze czasem potem w nocy z nadmiaru wrazen co wrazliwsze maluszki wybudzaja sie z placzem.
Frank ma w cigu dnia jedna drzemke o 12.30 okolo 2,2,5 h a potem na nocke idzie spac o 21 i spi do 9.00-9.30
Ciekawa jestem kiedy zrezygnuje z tej dziennej drzemki???

Rybciu No to ladnie sobie Dominisia pospala :tak: nadrobila to co w dzien odpuscila ;-)
 
reklama
U nas tez w nocy dalej pobudki nawet ze 4 razy :-(Dostanie pic i spi dalej do rana.
Ale ja to sobie tlumacze ze to nie jej pokoj nie jej lozeczko i sie łudze ze jak wrocimy do naszego domku to wszystko wroci do normy. I tez mysle jak Buba ze Majka chlonie wszystko wciagu dnia i w nocy to przezywa, bo tutaj u babci ciagle cos sie dzieje gdzies chodzimy jezdizmy itd...... :tak:
 
A moja Dominika chyba się już przestawia aby nie spać w dzień.Dziś znów nie spała i poszła spać po 20.
Mam nadzieje że jej przejdzie i będzie jeszcze chciała sobie w dzień trochę pospać
 
U nas po urlopie trochę się poprzestawiało ale powoli nastawiam go na stare tory i nawet to nam wychodzi.Zasypia bez halo ale nad ranem cosik się wybudza i przez chwilę zasnąć nie może ale po chwili już nyna(oczywiście po serii wrzasków)
 
Maarta - tylko pozazdrościć:-). Też bym tak chciała:tak:.
Inguch ma jedną drzemkę w dzień ale za to wcześnie chodzi spać - między 19 a 20 czyli po 20 mam czas dla siebie (i zasypia sama bezproblemowo:tak:). Rano już śpi coraz dłużej - jak ją nakarmię ok 5 to śpi do 8:tak:.

A tak w ogóle to dalej kwęka w nocy i musiałam jej znowu podać paracetamol. Mam nadzieję, że to ząbki ale nie jestem przekonana:no:.
 
NOrmalnie juz nie wiem co jest z Maja :-(:-( Z zasypianiem nie jest zle troche sie tam pokreci i wkoncu zasypia. Ale to co dzis w nocy bylo to szkoda gadac. Dzis ja spalam z nia w pokoju i do polnocy bylo ok ale pozniej przez dwie godziny nie mogla zasnac lazila po calym lozeczku krecila sie stekala. Na raczki do mnie nie chciala, odpychala mnie, nawet smoka i pic nie chciala. Zawolalm Darka i na poczatku tatus byl ok ale pozniej to samo co ze mna. Wzielam ja do swojego lozka i dopoki tata byl w pokoju to bylo ok ale jak wyszedl to placz i stekanie :-(:-(:-(Wzial ja darek przycisnal do siebie i zasnela po 30 min chyba. Spala do rana. :-(
Normalnie wszystko sie zmienilo po tym cholernym naszym wyjezdzie do lekarza.
Mam mowi ze ona sie chyba teraz boi ze ja znow zostawimy i nas caly czas kontroluje czy jestesmy, moze i to prawda, bo od soboty Darka prawie nie odstepuje na krok. I jak my tu mamy jechac gdzies na wakacje kaszana :zawstydzona/y::-(:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry