reklama

Ach śpij kochanie ....

reklama
Tak jak pisałam, trójki trochę inguchowi odpuściły i w nocy mogłaby spać ale za to suka dostała sraki i musiałam z nią latać po nicy.
I oczywiście Ingucha, która śpi w nocy jak zabita jak ją nic nie boli, tym razem budziła się jak tylko chciałam wyjść z psem:wściekła/y:. A teraz jestem sama z dzieckiem więc musiałam czekać cierpliwie aż mocno uśnie zanim wyjdę - robiłam ze trzy czy cztery nieudane podejścia do drzwi - za każdym razem skubana usłyszała i był wrzask. No a przecież nie będę o 1 w nocy ubierać dziecka i lecieć z nią na spacer:no:.

Tak że tym sposobem mam kolejną zarwaną nockę:wściekła/y:
 
Asin nie martw sie nie jestes sama :-)u nas nadal nocki nieciekawe. Ods dwoch dni budzi sie z wieliim placzem i wrzaskiem jakby jej sie cos snilo. Sila ja biore na rece ona sie rzuca wygina, jak chce ja polozyc do lozeczka to to samo. Mija troche czasu zanim dojdzie do siebie.
Juz wymiekam nie wiem w czym tkwi przyczyna. PLakac mi sie chce, bo jeszcze nigdy tak ciekzo z nia nie bylo :-(:-(POMOCY!!!!
 
To znaczy Buba ?
Co do alergii to jak narazie nie mamy zadnych objawow, z tych testow wyszlo nagranicy uczulenie na bialko i orzechy, lekarz pozwolil dawac Mai bialko ale w rozsadnych ilosciach. Czasami jak za duzo zje to widac na buzce male krostki i nic poza tym.
 
woloszki - u mnie w ostateczności skutkuje jedno z dwóch rozwiązań. Albo w końcu kładę Jagodę i ona wymęczona usypia, albo mocno ją przytulam do siebie (tak, żeby nie miała możliwości ruchu) i smoczek do buzi, czasami niestety siłą.
Zazwyczaj jest tak, że próbuję jednego i nie działa, wtedy robię to drugie.

Czasami wyraźnie widać, że chce leżeć, a czasami wręcz przeciwnie, widać, że woli być przytulona.
 
A mojej Dominice nie wiem co się stało w nocy była strasznie marudna kręciła się i wierciła w łóżku po całym się kulała.Nie wiedziała jak ma się położyć i zasnąć.
Już w końcu nie wiedziałam czy ją coś boli czy jej za gorąco było czy co jej w ogóle było.
Ale jakoś się położyła znalazła miejsce dla siebie i zasnęła.
 
reklama
Ja powiem szczerze, że czasami muszę Inguchę objechać, żeby usnęła. Np dziś w nocy - obudził ją ten popaprany pies, więc poszłam do niej, połozyłam bo już stała, pogłaskałam po główce i chciałam odejść to ona od razu na równe nogi i stoi i krzyczy. To ja po dobroci, kładę, głaszczę, dziecko usypia ja wychodzę. Nie zdążyłam dojść do łóżka i wrzask:wściekła/y:. To ja trzeci raz kładę, głaszczę a skubana co chwila odwraca się i patrzy, czy przypadkiem nie wychodzę.
Ja o godzinie 1 w nocy nie jestm zbyt cierpliwa a widzę, że nic ją nie boli bo cieszy się do mnie, tylko ma widzimisię, żeby mamusia stała nad nią do rana:wściekła/y:.
To wreszcie położyłam ją i mówię ostrym tonem, że ma spać, bo ja mam dosyć jej kwękania i ma przestać robić cyrki i wyszłam. Pokwękała trochę pod nosem (jakieś 15 sekund:tak:) i usnęła.

Jak ją znowu pies obudził to było to samo, tylko, że już nie latałam tyle razy - już za drugim razem jej kazałam spać i poskutkowało:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry