Skończyłam właśnie czytać "Uśnij wreszcie" i chyba nie mam dosyć determinacji żeby to zastosować. W sumie to próbowaliśmy sami mniej więcej tak małego usypiać tylko, że nie wychodziliśmy z pokoju tylko siadaliśmy przy łóżeczku tak, żeby nas nie widział. Dominik tak płakał, że zaczynał się krztusić, aż się cały zanosił i dławił. Próbowaliśmy tak przez 4 dni i nic się nie poprawiło.
U mnie nie jest tak źle bo po tym jak uda mi się go wreszcie uśpić wieczorem to ma tylko jedną pobudkę w nocy i zaraz po jedzeniu zasypia. Pewnie dlatego nie jestem zdecydowana na przeprowadzenie "kuracji", ale ty Anek nie masz nic do stracenia. Ja się wysypiam a ty za chwilę padniesz!!!!