reklama

Ach te chłopyyyy!!!!!!

reklama
Hehe, no to sobie temat znalazlyscie :D Ale skoro juz o tym mowa i skoro jestem taka zla na meza, to powiem, ze moim typem jest Edward Norton - a do tego jeszcze jest swietnym aktorem :-)
W domu niestety Nortona nie mam, jest bardziej prozaicznie - maz spi w osobnej sypialni, a ja sie miotam miedzy smutkiem a zloscia. Terapeutka mi poradzila to co Wy - zeby nie podejmowac decyzji w porywie wielkich emocji. No wiec siedze i mysle. Chociaz o siedzeniu to mowy nie ma - zapracowuje sie jak wol. Wieczorami padam. A malzonek od niedzieli tylko gotuje obiadki i zmywa gary - po raz pierwszy sam z siebie! Gdyby nie przyczyna, to nawet bym byla zadowolona ;)
Do tego dzisiaj wybral sie "po pomoc" i okazuje sie, ze tam maja podobne obawy co do wplywu tego wszystkiego na moja prace, no zesz.... :-(
Potem sie spytal mnie malzonek czy mnie moze przytulic, ale tak na niego spojrzalam, ze sie zebral pedem do pokoju swojego....a mnie sie plakac chce....
Nie wiem juz co z tym wszystkim bedzie....
 
Elizabenet przytulam... Jesli to jest to o czym mysle to ciezko o tym zapomniec i przejsc do porzadku dziennego i tym bardziej mi smutno, ze Tobie smutno i ze Ci sie plakac chce.
 
Sorry za to co napisze bo bedzie to napewno nieładnie przyjete ale nie o to mi chodzi. Jak czytam wasze problemy z mezami to mi sie odrazu lepiej robi ze nie tylko ja jedna na swiecie jestem smutna, samotna i z problemami.
Pomyslcie sobie w najgorszych mometach ze wiele znas przezywa to samo a czasem gorzej. Odrazu sie robi lepiej. Przynajmniej na chwile.
 
Dawidowe,to może my nietaktowne troche jestesmy,bo tak paplamy o swoich,a Ty masz swojego daleko...(no,ja teraz też;)).Przynajmniej dobrze,że juz sie tam uspokoiło i nie musisz sie tak martwic,jak w pierwszych dniach.Wyobrazam sobie,co Ty wtedy przechodziłaś...Zawsze jak wiadomości jakies były,od razu o Twoim mężu myslałam i tobie,oczywiście.A to,że robi ci się lepiej,to nic złego,bo przecież nie cieszysz się naszymi nieszczęściami,tylko jest ci lżej,że nie jesteś sama i na pewno przejmujesz sie tak samo problemami innych,jak my Twoimi.W końcu po to ten wą tek powstał,żebyśmy mogły popisać o facetach- dobrze,źle,nieważne,zaraz lżej człowiekowi,jak coś z siebie wyrzuci:).Przytulaski:***
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry