reklama

Albumik

reklama
No chyba kot ;/ Młody przestraszony z wrzaskiem i płaczem poleciał do mnie a Marcelek chciał go tylko zdjąć z fotela i zawołać do kuchni na jedzonko :-( Zamiast tego kot wyleciał z domu szybciej niż strzała. Ale sie wtedy zestresowałam ze było tak blisko, przeciez to kocisko ma łapska i pazuty wielkie. to jest duzy kot a nie jakas popierdółka.......grrrr
 
Zobacz załącznik 405618 tu jest mąż. I co? Bardziej do mnie podobny czy do niego ?:p

mi się wydaje, ze nieco bardziej do taty :-)

Dziewczyny dynia zapewne była narysowana, a trzeba było ją pomalować farbami, ale ... jak się ma dziadka artychę to takie są efekty.. mam nadzieję, że geny przeszły tylko te z tamtej strony:-D:-D:-D;-)
Zapodam Wam obraz co wisi u nas w salonie... to dzieło teścia
Zobacz załącznik 405626

Cleo - dokładnie Gonia w fotelu tak śpi.
Mama - wg mnie to Wasz mix, miny czasami Twoje, czasami tatowskie;-)

super tesc :-)


no nie wyprzesz sie Asi, nie ma szans hehehe ;-)


No Dziunka tak jak dziewczyny piszą - skóra zdjęta z Ciebie. Serio hehehhehe ;))

A tu Marcelos i jego szczęście w nieszczęściu. Walka z kotem - bitwa o oko :baffled: Oko na szczescie ocalone ale było blissssko :wściekła/y::wściekła/y:
Zobacz załącznik 406079Zobacz załącznik 406080

ufff dobrze ze tak sie skonczylo...
 
:zawstydzona/y: nie, choc nie powiem, myslalam o tym ale jakos nie umiem.........wiem ze do pewnego momentu sa nerwy ale niektóre sa niewidoczne. Jutro opitole go do zera :-D nie no zartuje ale chociaz najbardziej koncówki zeby nie były takie ostre, na tyle na ile bede pewna bo ma szpony wieksze od kury :zawstydzona/y: Kawał kota to i kawał pazura :-(
 
Ja chodziłam początkowo do weta ale podpatrzyłam jak i co i daję radę. Są chyba też takie nożyczki z zaporą czy czymś takim zeby za daleko nie obciąć. No i samo obcinanie to dla mnie tortura bo o ile przednie łapy daje bez problemu to zabierając się za tylne muszę owijać go ręcznikiem by się nie wykręcał i nie gryzł.
A pazury kocisko ma, oj ma! A jeszcze kilka miesięcy temu takie maleńkie były;-)
 
No spróbujemy jutro jak to nam wyjdzie. O dziwo tylne pazury ma zdarte wiec z tyłem nie bedzie roboty. Byle choc troche ten przód obciąć skoro juz nie jest takim anielskim kotem ;-)
 
Mama, dasz rade ;-)
ja w rodzinie jestem etatową obcinaczką kocich pazurów, nigdy sie tego nie bałam i teraz mnie wykorzystują hehe
zawsze przyglądam się pazurowi i obcinam tę "przezroczystą" część pazura, jak juz widac przez niego takie lekko rozówe to sie nie zblizam - właśnie to miejsce kot ma unerwione - bo to już jest troszke ciałka pod pazurkiem :-) trzymam &&&&& :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry