Masz rację z często zbyt rutynowym przepisywaniem antybiotyków i z tym że robienie wymazu przed przepisaniem antybiotyku powinno być normą(gdy czas na to pozwala oczywiście), jednak nie zmienia to faktu że w wyżej opisanym wypadku lekarz nie popełnił błędu, a dziecko musiało się rozchorować na poważnie nim matka wróciła do tego co zalecił lekarz. Twoje pytanie zadane na końcu to właśnie dowód tego że to lekarz powinien się zajmować leczeniem. Mam wujka który promował kiedyś pewną dietę z uporem maniaka, po tym jak jego dobry kolega umarł dwa tygodnie po przejściu na nią, jego zapał do promowania osłabł, a on sam przeszedł niedawno udar i to prawie na pewno efekt tej cudownej diety. Czy on myślał że jego kolega może zejść po posłuchaniu jego rady? No nie. Czy chciał dobrze we własnym mniemaniu? Tak. Czy to go usprawiedliwia? Jak ty się będziesz czuła gdy ktoś umrze bo ty mu polecisz odstawienie antybiotyków? Nie myślenie o najgorszym to luksus na który nie możesz sobie pozwolić osoba chcąca zajmować się leczeniem kogokolwiek. Jeśli nie ufasz radzie lekarza to go zmień albo skonsultuj się z innym. Udanie się do homeopaty który powie Ci to co ty chcesz usłyszeć nie jest wyjściem.
Gdybym ciagle myślała o ich śmierci chyba zrujnowałoby moje zdrowie psychiczne.