malinka kurcze medal Ci się należy

.
Ja sobie odpuściłam.Jestem typem pedantki i jak coś było nie tak w domu np.nie umyte okna czy kurze to źle się czułam w domu ,nie odpoczywałam,nosiło mnie póki tego nie zrobiłam.
Teraz cóż po co mam układać zabawki,kiedy moje dziecko dżemie skoro zaraz znowu będzie sajgon.
Robię to po 21 kiedy już zasypia na noc bo lubię obudzić się rano kiedy w mieszkaniu jest porządek.Obiadki tez muszę gotować wieczorem na następny dzień ale to jest tylko okres przejściowy.

Najważniejsze,że już nie męczy mnie ta myśl,że muszę coś zrobić a mały mi nie daje.Wtedy robiłam wszystko na raz i męczyły mnie wyrzuty,że coś jest nie zrobione albo że zamiast poświęcić czas dziecku to praca jest dla mnie ważniejsza i tak miałam w kółk

gólnie ciągle miałam poczucie winy.
No ale widać musiałam sie przestawić na nowo

po 13 latach.
Robota nie zając nie ucieknie ;-)

.