Dziewczyny,
Otwieram tutaj nowy watek, bo podobnie jak wy jestem mama "siedzaca w domu". osttanio glowe zawraca mi mnostow mysli o moim zyciu,sytuacji i przyszlosci. chcialabym wiedziec jak wyglada wasze zyie, co zadecydowalo o waszych wyborach, decyzjach..; Nie moge trafic na konkretny watek dotyczacy mojego 'problemu' wiec postanowilam napisac tutaj.
Otoz jestem mloda mama, koncze studia w tym roku ( o ile dobrze pojdzie) no i zaczynam sobie stawiac pytania : co dalej ?
Czy isc do pracy ? czy jeszcze wylacznie wychowywac dziecko, czy kontynuowac jak najdluzej studia ? otoz moj problem, obawy polegaja na tym ze :
a) z mezem chcemy miec 3-4 dzieci, tutaj prace konczy sie pozno, bo ok.19
skoro chcemy miec liczna rodzine, to nie mam zmiaru, zeby dzieci placily z amoj stres, pozne powroty, brak czasu. Po co robic 4 dzieci, by je pozniej oddac do niani ?????
b) koncze studa na prestizowej fr. uczelni. nie przeraza mnie fakt siedzenia w domu z dyplomem, to nie jest zaden problem/ tylko obawiam sie, z ejak kiedys cos w zyciu nie wyjdzie : maz straci prace lub z jakiegos powodu nie ebdzie mogl w ogole pracowac, albo sie za 20 lat rozwiedziemy, to co ja wtedy zrobie ???? kto przyjmie do pracy 40 latke z ZERO doswiadczenia, jaka emeruture uda mi sie miec przez 10 lub 20 lat pracy, skoro normalnie potrzeba 40 !!!???
czy wy tez macie takie problemy? co decyduje o waszych decyzjach. w jaki sposob zabezpieczacie swoja i rodziny przyszlosc. Powiem wam szczerze ze tutaj kobiety mialy zle przezycia zwiazkowe, w regionie paryskiem 1 para na 2 sie rozwodzi i to w 5-10 lata od zaxwarcia zwiazku. Dla mnie i meza rodzina jest najwazniejsza wartoscia i naprawde mam ochote poswiecic sie jej w 100%, ale sie po prostu boje! Moje znajome i koleznaki pukaja sie po glowie i mowia "uwazaj"!
Sa bardzo krytyczne co do faktu zaleznosciw 100% od meza, mowia ze kiedys znajde sie bez dachu nad glowa i z niczym. ze zmarunuej szanse kariery, rozwoju
( z epo co mi bylo uczyc sie tylu jezykow, walczyc zeby sie dostac na sorbone), zeby pozniej zalezc od meza i ejszcze w razie zyciowego wypadku czy porazki na koniec znalezc sie w sytuacji krytycznej ?
jak wy sobie radzicie z takimi opiniami ludzi, jak planujecie swoja przyszlosc ? bede bardzo, bardzo wdzieczna za odpowiedz!
pozdrawiam,
j.