• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

AZS + ŁZS u niemowlęcia

Bardzo Wam współczuję 😔 u nas ŁZS+AZS+alergie pokarmowe, które nasilają problemy skórne. Są momenty, że mam poważne wątpliwości co robić że skórą. Przy jednoczesnym występowaniu AZ i ŁZS niestety nie będzie gotowej recepty i planu leczenia. Trzeba niestety próbować pomagać na zasadzie prób i błędów. Opiszę moje doświadczenia z leczeniem, ale oczywiście wcale nie jest powiedziane, że Wam to pomoże.
U nas pierwotnie lekarze zalecali pielęgnację pod AZS. Skóra córki wyglądała wtedy falatalnie. Zmiany orientowały się u nas na buzi, dekolcie, brzuchu, w zgięciach nóg. Głównie, bo zdarzało się zajęte całe ciało. Z.lekow dostawaliśmy głównie maści sterydowe, których bardzo obawiałam się stosować W końcu trafiłam na pediatrę, która podsunęła pomysł z ŁZS. Zasugerowała tanno hernal lotion. I tak zaczęłam eksperymentować. Tanno hernal się u nas sprawdził. Płynny puder z Hasco stosowałam na bardziej uparte zmiany. Międzyczasie odstawiłam WSZYSTKIE emolienty i natłuszczacze. Kąpiel w samej wodzie, ewentualnie co któraś kąpiel z nadmanganianem potasu. Z czasem włączyłam Nizoral (wskazanej dermatologa, do którego ostatecznie trafiłam- wcześniejszych 3 nie ogarniało chorób dzieci ). Zmiany na głowie zaliczyłam cercogelem 10% (przed kąpielą kilka minut w kąpieli spłukiwane z delikatnym masażem główki).
Bardzo powoli stan skóry zaczął się poprawiać (pewnie po jakimś miesiącu zaleczyłam większość zmian). Najbardziej uciążliwe zostały. Buzię początkowo podleczalam skutecznie maścią propolisową (trzeba uważać, bo lubi uczulać), potem przeszliśmy na protopic, który aktualnie jest podstawą naszego leczenia, a używam go naprawdę sporadycznie 🙂
Międzyczasie koło 12-14 mca zaczęły dominować objawy AZS (sucha skóra, trochę inne zmiany). Zaczęłam włączać emolienty. Do kąpieli emulsje (u nas emotopic i avena), z balsamów Dexeryl, ale lepiej podszedł nam Xeracalm (działa trochę przeciwświądowo).
Ogólnie teraz jest prawie ok. Córka ma prawie 2 lata o poważniejsze zmiany występują jak zje coś na co jest uczulona/wrażliwa, przy nasilonym pyleniu, ząbkowaniu.
a dodam, że nadal zdarza się, że ŁZS się objawi. Wtedy smaruje miejscowo tanno/protopiciem, jak jest gorzej jedna kąpiel w Nizoralu.
A! Szczepienia też mogą nasilać objawy. U nas na szczęście bardzo delikatnie
 
reklama
Bardzo Wam współczuję 😔 u nas ŁZS+AZS+alergie pokarmowe, które nasilają problemy skórne. Są momenty, że mam poważne wątpliwości co robić że skórą. Przy jednoczesnym występowaniu AZ i ŁZS niestety nie będzie gotowej recepty i planu leczenia. Trzeba niestety próbować pomagać na zasadzie prób i błędów. Opiszę moje doświadczenia z leczeniem, ale oczywiście wcale nie jest powiedziane, że Wam to pomoże.
U nas pierwotnie lekarze zalecali pielęgnację pod AZS. Skóra córki wyglądała wtedy falatalnie. Zmiany orientowały się u nas na buzi, dekolcie, brzuchu, w zgięciach nóg. Głównie, bo zdarzało się zajęte całe ciało. Z.lekow dostawaliśmy głównie maści sterydowe, których bardzo obawiałam się stosować W końcu trafiłam na pediatrę, która podsunęła pomysł z ŁZS. Zasugerowała tanno hernal lotion. I tak zaczęłam eksperymentować. Tanno hernal się u nas sprawdził. Płynny puder z Hasco stosowałam na bardziej uparte zmiany. Międzyczasie odstawiłam WSZYSTKIE emolienty i natłuszczacze. Kąpiel w samej wodzie, ewentualnie co któraś kąpiel z nadmanganianem potasu. Z czasem włączyłam Nizoral (wskazanej dermatologa, do którego ostatecznie trafiłam- wcześniejszych 3 nie ogarniało chorób dzieci ). Zmiany na głowie zaliczyłam cercogelem 10% (przed kąpielą kilka minut w kąpieli spłukiwane z delikatnym masażem główki).
Bardzo powoli stan skóry zaczął się poprawiać (pewnie po jakimś miesiącu zaleczyłam większość zmian). Najbardziej uciążliwe zostały. Buzię początkowo podleczalam skutecznie maścią propolisową (trzeba uważać, bo lubi uczulać), potem przeszliśmy na protopic, który aktualnie jest podstawą naszego leczenia, a używam go naprawdę sporadycznie 🙂
Międzyczasie koło 12-14 mca zaczęły dominować objawy AZS (sucha skóra, trochę inne zmiany). Zaczęłam włączać emolienty. Do kąpieli emulsje (u nas emotopic i avena), z balsamów Dexeryl, ale lepiej podszedł nam Xeracalm (działa trochę przeciwświądowo).
Ogólnie teraz jest prawie ok. Córka ma prawie 2 lata o poważniejsze zmiany występują jak zje coś na co jest uczulona/wrażliwa, przy nasilonym pyleniu, ząbkowaniu.
jeszcze odnośnie do sączących ran- na te najlepiej pomagał okład z soli fizjologicznej. Dodatkowo od dermatologa na sączące dostałam kiedyś fusacid h. Bardzo ładnie pomógł
 
Bardzo Wam współczuję 😔 u nas ŁZS+AZS+alergie pokarmowe, które nasilają problemy skórne. Są momenty, że mam poważne wątpliwości co robić że skórą. Przy jednoczesnym występowaniu AZ i ŁZS niestety nie będzie gotowej recepty i planu leczenia. Trzeba niestety próbować pomagać na zasadzie prób i błędów. Opiszę moje doświadczenia z leczeniem, ale oczywiście wcale nie jest powiedziane, że Wam to pomoże.
U nas pierwotnie lekarze zalecali pielęgnację pod AZS. Skóra córki wyglądała wtedy falatalnie. Zmiany orientowały się u nas na buzi, dekolcie, brzuchu, w zgięciach nóg. Głównie, bo zdarzało się zajęte całe ciało. Z.lekow dostawaliśmy głównie maści sterydowe, których bardzo obawiałam się stosować W końcu trafiłam na pediatrę, która podsunęła pomysł z ŁZS. Zasugerowała tanno hernal lotion. I tak zaczęłam eksperymentować. Tanno hernal się u nas sprawdził. Płynny puder z Hasco stosowałam na bardziej uparte zmiany. Międzyczasie odstawiłam WSZYSTKIE emolienty i natłuszczacze. Kąpiel w samej wodzie, ewentualnie co któraś kąpiel z nadmanganianem potasu. Z czasem włączyłam Nizoral (wskazanej dermatologa, do którego ostatecznie trafiłam- wcześniejszych 3 nie ogarniało chorób dzieci ). Zmiany na głowie zaliczyłam cercogelem 10% (przed kąpielą kilka minut w kąpieli spłukiwane z delikatnym masażem główki).
Bardzo powoli stan skóry zaczął się poprawiać (pewnie po jakimś miesiącu zaleczyłam większość zmian). Najbardziej uciążliwe zostały. Buzię początkowo podleczalam skutecznie maścią propolisową (trzeba uważać, bo lubi uczulać), potem przeszliśmy na protopic, który aktualnie jest podstawą naszego leczenia, a używam go naprawdę sporadycznie 🙂
Międzyczasie koło 12-14 mca zaczęły dominować objawy AZS (sucha skóra, trochę inne zmiany). Zaczęłam włączać emolienty. Do kąpieli emulsje (u nas emotopic i avena), z balsamów Dexeryl, ale lepiej podszedł nam Xeracalm (działa trochę przeciwświądowo).
Ogólnie teraz jest prawie ok. Córka ma prawie 2 lata o poważniejsze zmiany występują jak zje coś na co jest uczulona/wrażliwa, przy nasilonym pyleniu, ząbkowaniu.
U nas obecnie jest podejrzenie ABMK, ale nie możemy wykonać próby dopóki mały wygląda jak wygląda… warunkiem prowokacji jest wyleczenie mu skóry do tego stopnia, że w przypadku prowokacji będzie widać reakcje… bo póki co, to jest sam jak ta jedna wielka reakcja. ☹️

Dziękuję Ci za polecajki - zamówiłam właśnie ten płynny puder, Tanno hermal lotio wskazała nam też alergolog ale póki co widzę nie jest dostępny i dopiero na przełomie czerwca/lipca ma być rzut do aptek. Mamy teraz również zalecenie jak Twoja taktyka - wyluzowanie z emolientami i zobaczenie „co skóra na to”.
 
U nas obecnie jest podejrzenie ABMK, ale nie możemy wykonać próby dopóki mały wygląda jak wygląda… warunkiem prowokacji jest wyleczenie mu skóry do tego stopnia, że w przypadku prowokacji będzie widać reakcje… bo póki co, to jest sam jak ta jedna wielka reakcja. ☹️

Dziękuję Ci za polecajki - zamówiłam właśnie ten płynny puder, Tanno hermal lotio wskazała nam też alergolog ale póki co widzę nie jest dostępny i dopiero na przełomie czerwca/lipca ma być rzut do aptek. Mamy teraz również zalecenie jak Twoja taktyka - wyluzowanie z emolientami i zobaczenie „co skóra na to”.
możesz też spróbować ogólnie czegoś z cynkiem (choćby sudocremu) np. na jednej nodze. Jeśli będzie widoczna poprawa to zmiana ŁZS. A na przyszłość jeszcze na buzię polecam Peri oral z Biodermy. U nas też abmk i ajk
 
Hej.
Mój syn zaczynał z ŁZS, później łączone z AZS, a teraz już zostało mu AZS. A za 2 tygodnie jedziemy do szpitala na testy alergologiczne (astma i podjerzenie alergii na roztocza i kurze).

Tak jak koleżanka wyżej pisała - ten płyn tanno hermal pomógł początkowo na ŁZS. Nakładaliśmy to miejscowo, cienką warstwą wg zaleceń lekarza.

Unikaliśmy płynów do kąpieli, stosowaliśmy naprawdę mikroskopijne ilości do newralgicznych miejsc, a tak to sama woda. Pierwsza rzecz jaka go nie uczuliła to Child Farm Oat Derma - przeciw świądowi, bo bardzo się drapał. Ale jak lekarz nie zalecił wam płatków owsianych to nie wiem czy ten płyn będzie ok w waszym przypadku.

Na AZS mamy lipikarp z La Roche posay - dwa razy dziennie solidna warstwa. Dodatkowo protopic raz w tygodniu na zgięcia stawów (chyba, że nie ma wykwitów to nie używamy) oraz raz w tygodniu kąpiel w atopigo.
W każdym razie dermatolog dziecięcy polecił nam żeby maści czy jakiekolwiek środki do skóry nie zawierały parafiny, zaostrzają często stany AZS.

Skóra syna wyglądała jak u Twojego, a teraz serio nie widać dzięki stałej pielęgnacji. Trzymam kciuki za szybką poprawę.
 
Hej.
Mój syn zaczynał z ŁZS, później łączone z AZS, a teraz już zostało mu AZS. A za 2 tygodnie jedziemy do szpitala na testy alergologiczne (astma i podjerzenie alergii na roztocza i kurze).

Tak jak koleżanka wyżej pisała - ten płyn tanno hermal pomógł początkowo na ŁZS. Nakładaliśmy to miejscowo, cienką warstwą wg zaleceń lekarza.

Unikaliśmy płynów do kąpieli, stosowaliśmy naprawdę mikroskopijne ilości do newralgicznych miejsc, a tak to sama woda. Pierwsza rzecz jaka go nie uczuliła to Child Farm Oat Derma - przeciw świądowi, bo bardzo się drapał. Ale jak lekarz nie zalecił wam płatków owsianych to nie wiem czy ten płyn będzie ok w waszym przypadku.

Na AZS mamy lipikarp z La Roche posay - dwa razy dziennie solidna warstwa. Dodatkowo protopic raz w tygodniu na zgięcia stawów (chyba, że nie ma wykwitów to nie używamy) oraz raz w tygodniu kąpiel w atopigo.
W każdym razie dermatolog dziecięcy polecił nam żeby maści czy jakiekolwiek środki do skóry nie zawierały parafiny, zaostrzają często stany AZS.

Skóra syna wyglądała jak u Twojego, a teraz serio nie widać dzięki stałej pielęgnacji. Trzymam kciuki za szybką poprawę.
Mówisz o tym balsamie?
IMG_5849.jpeg
 
reklama
Tak czytam i chyba odwiedzę kolejnego lekarza, bo może młody nie ma AZS tylko ŁZS. Chociaż na tą chwilę Tfu Tfu jest bardzo dobrze, jakieś kropki na brzuchu i zaczerwienione w zgięciu przy stopach. Za to oczy pociera ciągle jak by siedziały.

Używam avene xeracalm, całkiem dobrze nam się sprawdza przy codziennej pielęgnacji.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry