reklama

Baby blues / depresja

A ja mam ogromne poczucie winy, jak moglismy jej to zrobic i sprawic sobie drugie dziecko.

Mam to samo:-(
Wiem ze to głupie bo kiedyś Zuzia nam podziękuje ze ma braciszka. Najdziwniejsze jest to ze Julek jest naprawde spokojnym dzieckiem i moge z Zuzia duzo czasu spedzic a i tak jest tak jak jest. Najbardziej mnie martwi ze Zuzia mało je:-(
Ale jestem dobrej mysli i mam nadzieje ze wszystko szybko przejdzie:tak:

A mój Julek nie chce smoczka i nie wiem jak go do niego przekonac:no:
 
reklama
Mam to samo:-(
Wiem ze to głupie bo kiedyś Zuzia nam podziękuje ze ma braciszka. Najdziwniejsze jest to ze Julek jest naprawde spokojnym dzieckiem i moge z Zuzia duzo czasu spedzic a i tak jest tak jak jest. Najbardziej mnie martwi ze Zuzia mało je:-(
Ale jestem dobrej mysli i mam nadzieje ze wszystko szybko przejdzie:tak:

A mój Julek nie chce smoczka i nie wiem jak go do niego przekonac:no:

A ponoc najgorszy wiek na przyjscie rodzenstwa na swiat jest 4-5 lat, a Wasze dziewczynki jeszcze male a tez sobie nie radza z nowa sytuacja. Chyba najlepiej miec dzieci rok po roku, albo po np 15 latach ;-)
 
ja też łapię doła w związku ze starszą....ale jak czytam nie jestem sama
Patrycja niby kocha Arka, pomaga jak może, chce trzymać, itd, ale.....od tygodnia (czyli od naszego powrotu do domu) skala głosu jej się zmieniła (krzyczy, piszczy, podnosi głos....) i nie chce mi chodzić do przedszkola....jakby dopiero teraz zajarzyła, że mama siedzi w domu jak ona jest w przedszkolu:zawstydzona/y:Ciężko mi z tym, bo to ja jestem ta zła mama co nie da dziecku rządzić.....i kółko się zamyka
 
ja też łapię doła w związku ze starszą....ale jak czytam nie jestem sama
Patrycja niby kocha Arka, pomaga jak może, chce trzymać, itd, ale.....od tygodnia (czyli od naszego powrotu do domu) skala głosu jej się zmieniła (krzyczy, piszczy, podnosi głos....) i nie chce mi chodzić do przedszkola....jakby dopiero teraz zajarzyła, że mama siedzi w domu jak ona jest w przedszkolu:zawstydzona/y:Ciężko mi z tym, bo to ja jestem ta zła mama co nie da dziecku rządzić.....i kółko się zamyka

Ja mam na tyle dobrze, ze w przedszkolu panie od kiedy dowiedzialy sie ze spodziewam sie drugiego dziecka, z Julia ciagle rozmawialy i jej tlumaczyly. Bo jak Julka sie dowiedziala o ciazy to strasznie sie zmienila, plakala z byle powodu itd, a od kiedy panie zaczely mi pomagac to Julce minelo. I za to jestem im bardzo wdzieczna.
 
Ja mam na tyle dobrze, ze w przedszkolu panie od kiedy dowiedzialy sie ze spodziewam sie drugiego dziecka, z Julia ciagle rozmawialy i jej tlumaczyly. Bo jak Julka sie dowiedziala o ciazy to strasznie sie zmienila, plakala z byle powodu itd, a od kiedy panie zaczely mi pomagac to Julce minelo. I za to jestem im bardzo wdzieczna.
pozazdrościć Pań z przedszkola. Nie każde zajmą się tak dzieckiem :))
 
andari Ty się nie martw tak, ja będę miała gorzej, bo mieszkam z moimi rodzicami ( i już musiałam przestawiać łóżeczko żeby dziecko nie miało głowy na którąś tam stronę świata) to jeszcze obok w bloku mieszkają teściowie. Teściowa ze szwagierką mi powiedziały że jak urodzę to one będą codziennie przychodziły od 10 do 14 jak mój M będzie w pracy :(
więc jestem ciekawa co się będzie działo jak urodzę. Co prawda moja mama nigdy się nie wtrącała (poza tym łóżeczkiem) i mam nadzieje że tak zostanie :))
 
anadri, spoko, moja mama dzisiaj po raz setny powiedziala,ze przy wyborze imienia powinnam sprawdzic znaczenie i numerologie dla danego imienia plus nazwisko, bo to mam naprawde OGROMNE znaczenie i np. niektore kobiety sie kompletnie zmieniaja po wyjsciu za maz, bo zmienia im sie nazwisko! :-D na co jej odpowiedzialam, ze to pewnie maz je tak zmienil, na lepsze albo na gorsze ;-)

tyle,ze moja mama tylko tak sobie gada, nie jest szkodliwa.:tak:

a najlepsze w tym wszytskim jest to,ze to ja zawsze interesowalam sie horoskopami, runami, tarotem, a ona sie dziwila, ze ja w to wierze :tak:
 
czuje, ze od jutra bede lapala mega depreche ... moja mama dzis przylatuje ... i od jutra wszystko bede zle robila ...

Badz silna, dasz rade :tak: moze nie bedzie az tak zle :tak:

andari Ty się nie martw tak, ja będę miała gorzej, bo mieszkam z moimi rodzicami ( i już musiałam przestawiać łóżeczko żeby dziecko nie miało głowy na którąś tam stronę świata) to jeszcze obok w bloku mieszkają teściowie. Teściowa ze szwagierką mi powiedziały że jak urodzę to one będą codziennie przychodziły od 10 do 14 jak mój M będzie w pracy :(
więc jestem ciekawa co się będzie działo jak urodzę. Co prawda moja mama nigdy się nie wtrącała (poza tym łóżeczkiem) i mam nadzieje że tak zostanie :))

My zamykamy drzwi przez pierwszy tydzien, wylaczamy dzwonek i nie chcemy nikogo widziec - juz wszystkich poinformowalismy. A potem moga przyjezdzac, ale bez rad. Tylko, ze ja mam latwiej, bo to nie moje pierwsze dziecko i moze nie beda mieli odwagi prawic mi moralow.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry