Monisiowata, toxo to się chyba nie leczy; a co do kota, to mity są-on musiałby być chory, a Ty musiałabyś mieć styczność z jego kupą/wręcz doustną/, np sprzątać kuwetę i rąk nie umyć.czytałam sporo na ten temat i tak naprawdę większe jest prawdopodobieństwo zakażenia od np surowego mięsa, czy niedomytych owoców.zresztą dla pewności męża kota też można przebadać pod kątem toxo...a przeciwciała igg świadczą o nabytej odporności, czyli chorowałaś i masz przeciwciała a igm, to pewnie jeśli chodzi o normy masz ujemne?nie wiem jakie normy ma Twoje lab wpisane.
a tak szczerze, to z dodatnim igg jesteś w lepszej sytuacji niż ja, bo ja mam oba ujemne i będę musiała w ciąży bardziej uważać, gdyż nie mam przeciwciał, a co się z tym wiąże nabytej odporności