reklama

Bardzo silne bóle przepowiadające

Temat na forum 'Ciąża, poród, połóg' rozpoczęty przez melaintendas, 3 Marzec 2016.

  1. melaintendas

    melaintendas Początkująca w BB

    Witam. Kończę 37 tydzień ciąży. To moja druga ciąża. Właśnie wróciłam ze szpitala gdzie zgłosiłam się podejrzewając poród. Do szpitala wyruszyłam po 5 godzinach regularnych skurczy. Skurcze początkowo co 8 minut, przez ostatnie dwie godziny co 6 minut. Nie ustępowały bez względu na to co robiłam: chodziłam, siedziałam, leżałam, wzięłam prysznic. Stawały się tylko coraz silniejsze. Bóle porodowe jestem w stanie rozpoznać, w końcu raz już rodziłam i to niedawno (2 lata). Droga do szpitala trwała blisko godzinę, skurcze nadal regularne już co 4 minuty w tym 3 ostatnie tak silne, że zaczęłam zawodzić a mąż nerwowo przyspieszać bo baliśmy się, że za długo zwlekaliśmy z wyjazdem i możemy nie zdążyć. Przy pierwszym porodzie tak silne bóle miałam dopiero pod koniec pierwszej fazy porodu. W szpitalu niespodzianka, bóle łagodnieją przechodzą tylko w napięcie brzucha i to nieregularne 2-5 minut. Położne robią sobie ze mnie kpinki, że takie skurcze jak na KTG wychodzą to na pewno nie do porodu i wyśmiewają fakt, że drugi poród a ja nie wiem jak skurcze porodowe rozpoznać. Szyjka skrócona ale nie zgładzona, rozwarcie 2 cm. Zostawiają mnie na noc. Wkurzona zamykam się z mężem w pokoju odwiedzin i tam zaczynają się naprawdę silne skurcze. Skalę bólu porównać mogę tylko z rodzeniem główki. Długość skurczu 80-90 sekund, 3 szczyty bólu w czasie jednego skurczu, przerwy między skurczami od 40 sekund do 2 minut. Skala bólu taka, że w trakcie trwania skurczu tracę niemal kontakt z otoczeniem. Przez cały pierwszy poród nie miałam nawet jednego tak silnego skurczu. Do tego dziwnie gorący pępek i skóra dookoła pępka oraz dreszcze. Siła skurczy różna, taki ekstremalny to tak co 3 był. Ciężko było też wyłapać koniec skurczu. Czułam też parcie na odbyt. Po dwóch godzinach takich rewelacji położna zabrała mnie na KTG, a później na badanie, skurcze natychmiast zmalały i na KTG były słabe, rozwarcie bez zmian. O tych silnych skurczach nawet słuchać nie chciała, dalej tylko kpiny ze mnie i teksty, że do porodu daleko. Szczytem wszystkiego było wyproszenie mojego męża do domu, a mi próba podania bez wyjaśnienia tabletki na uspokojenie, żebym poszła spać. Ostatecznie rano mnie wypisali. I teraz moje pytanie brzmi: skąd tak silne bóle przepowiadające? W szpitalu nikt mi nie wierzył, nawet nie wysłuchał, a mnie to przeraża. Co dalej? Skoro regularne i silne skurcze to nie powód, żeby jechać do szpitala, to na co mam czekać? Mogę czekać aż wody odejdą, ale boję się, że nie zdążę (minimum 50 minut droga do szpitala). Czy tak silne bóle nie sygnalizują jakichś nieprawidłowości?
     
  2. PerseaNigra

    PerseaNigra Fanka BB :)

    Koleżankę parę dni temu odesłano 2 razy ze szpitala z silnymi bólami. Powiedziano, że to przepowiadające. Po 5 godzinach od ostatniej wizyty odeszły jej wody. Wezwali pogotowie, poród miała w trakcie. Trzeba było szybko robić cesarkę. Wszystko na szczęście skończyło się dobrze. Może jedź do innego szpitala.
     
  3. reklama
  4. magda092

    magda092 Zaciekawiona BB

  5. PerseaNigra

    PerseaNigra Fanka BB :)

  6. melaintendas

    melaintendas Początkująca w BB

    Nie urodziłam:( Od wyjścia ze szpitala chodzę jak połamaniec. Nawet ruchy dziecka bolą. Ulgę przynosi tylko leżenie na lewym boku o ile oczywiście mały w tym czasie nie szaleje. Codziennie mam wrażenie, że to przecież nie może tak trwać i trwać, i że dziś pewnie się zacznie... i nic. W czwartek mam wizytę u lekarza może on mi coś powie.
     
  7. PerseaNigra

    PerseaNigra Fanka BB :)

    Trzymaj się i daj znać jak będzie po wszystkim.
     

Poleć forum