reklama

Bawimy, Mama bawimy!!!

reklama
Ja oglądalam tylko fragment ale wydawalo mi sie ze to bajka przepelniona pozytywnymi uczuciami. Nie ma tam miejsca na zlosc czy agresje. Czy sie myle? Podobno dzieci je uwielbiaja bo one bez przerwy sie tulą...
 
efilo nie mylisz się - bajkę opracował zespół ekspertów psychologów dziecięcych i mądrych ludzi różnej maści i faktycznie dzieciaki ją uwielbiają :tak:
Nabijamy się tylko z tego, że większość znanych nam dorosłych jej nie trawi ;-)
 
po pewnym czasie mogą być wkurzające dla dorosłych
ale dzieciom się nie dziwię, że się podoba - teletubisie się nie biją, przytulają, pokazują np jak funkcjonuje fabryka czekolady, jak wygląda wyprawa na ryby itp
a to że po dwa razy w jednym odcinku to samo??? chyba dobre dla utrwalenia
przecież dzieciaki potrafią cały dzień (ba, tydzień) oglądać w kółko to samo

no, to taka obrona teletubisiów
 
I tak Was czytając zastanawiam sie czy ja jakaś wyrodna matka jestem. :zawstydzona/y:
No co ty Efilo. Gdzieś czytałam, że tak naprawdę zabawki rodzice kupują dla siebie, żeby mieć święty spokój. Bo dzieciom tak naprawdę nie zabawki są najbardziej potrzebne, zwłaszcza, że szybko się nimi nudzą.
Mój Bartuś (6 lat) najbardziej się cieszy gdy np. razem zrobimy kolorową wyklejankę (wystarczy kupić papier kolorowy za 1 zł, ) lub wyklejankę z plasteliny (potrzebna plastelina i różne ziarenka np. ryż, kasza, groch). Rozprowadzamy grubo plastelinę na kartce np. formując jakieś zwierzątko, posypujemy ryżem i mamy super zabawę. Najważniejszy jest razem spędzony czas, a drogie zabawki od cioć i babć leżą w kącie.
Tomuś najbardziej lubi jak mu pokazuję świat albo z nim rozmawiam (poza obserwowaniem starszego brata oczywiście). Bardziej go to cieszy niż kosz zabawek po bracie.
 
Ja te biedne Teletubisie będę znosić dzielnie, bo generalnie baja rozwijająca jest. No cóż nikt nie pisał, że macierzyństwo to łatwa sprawa ;-)

Annie, ja to świetnie rozumiem, dzieci mojej siostry były zasypywane zabawkami. Doszło do tego, że najlepszą zabawą było rozwalanie zabawek a nie zabawa nimi :no:. Dlatego ja delikatnie proszę, żeby nie kupować Maskowi zabawek, chcę mieć wpływ na to czym się będzie bawił. A takich zabaw jak piszesz to już się nie mogę doczekać :-D

p.s. Wańka-wstańka przyszła i jest świetna, przypuszczam, że dlatego nie chciała się pionizować, bo ten kartonik z opakowania zaburzał środek ciężkości. Bez kartonika wstaje i dodatkowo śmiesznie piszczy :happy:
 
ja Michałowi kupiłam na allegro "zestawy" używanych grzechotek i właściwie pomacha trochę jedną, drugą, wkurzy się na nie (bo się nie mieszczą do buzi) i i tak trzeba się nim zająć
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry