reklama

Bawimy mama, bawimy...

To mnie pocieszyłaś trochę bo dziwnie się czułam jak inne mamy na mnie patrzyły, że my tylko piachem sypiemy i psujemy baby zrobione przez inne dzieci. Tak myślałam, że to normalne ale te spojrzenia zbiły mnie trochę z tropu. Teraz to się nie będę przejmować :tak: Oczywiście będę uważać by innym dzieciom na głowę nie sypał ale nie będę się stresować.....

Poza tym mały to terrorysta na maksa. Próbuje włazić na zjeżdżalnie od dołu i jak inne dziecko chce zjechać to go zabieram. Na co on reaguje płaczem :szok: od razu na kolana i się kładzie jak długi na piachu i płacze. Więc nie wiem czy dobrze robię ale najpierw staram mu się tłumaczyć, że inna dzidzia chce zjechać i potem on może się bawić. Drugą moją reakcją jest brak reakcji czyli jak mnie nie słucha i się kładzie, to nie reaguje i tak leży przez 30 sekund i potem wstaje. Ehh nie wiem czy dobrze robię ale nie mam pomysłu jak reagować inaczej :zawstydzona/y:

Ja tam na ryki nie reaguję :-) popłacze- przestanie :-D

U Nas to se ne da...niestety, Borys usiedzi w piaskownicy ok 2 min i zaraz z niej wychodzi, on zdecydowanie woli wszędzie chodzic. Piasek dla niego jest to jedzenia, więc musze uważac coby za dużo do dzioba nie włożył. Natomiast chodzenie to jest to, oczywiscie zawsze w odwrotnym kierunku niż matka :szok:, no i oczywiście hitem są wszelkiego rodzaju schody.....masakra:-)

Hahahaha... bo on chodziarz jest :-) Kuba też w piachu siedział mało, za to biegał dookoła słupa, jakbby miał pypcia, ale teraz to go wołami trzeba wyciagac z piaskownicy ;-)
 
reklama
U Nas to se ne da...niestety, Borys usiedzi w piaskownicy ok 2 min i zaraz z niej wychodzi, on zdecydowanie woli wszędzie chodzic. Piasek dla niego jest to jedzenia, więc musze uważac coby za dużo do dzioba nie włożył. Natomiast chodzenie to jest to, oczywiscie zawsze w odwrotnym kierunku niż matka :szok:, no i oczywiście hitem są wszelkiego rodzaju schody.....masakra:-)
właśnie już pisałam na głównym, u nas też się nie da! Mateusz posiedzi z 5minut i koniec. Tylko, że na podwórku nie mamy dzieci, może dlatego szuka atrakcji w innym miejscu!
 
u nas płacz jak się z piaskownicy wyjmuje. Największe atrakcje - obsypać się piachem a potem strzepywać go z siebie i szukanie kamyków/patyków/śmieci :-D
 
czy Wasze maluchy tez tak nawijaja jak mój??? on w ostatnim tygodniu tak sie rozgadal ze mu sie buzia nie zamyka, cioagle cos tłumaczy po swojemu, mało mu sie język nie połamie, tak nim plącze.niektore te jego rozmowy są niebywale śmieszne bo nawija jak mały chinczyk.
 
czy Wasze maluchy tez tak nawijaja jak mój??? on w ostatnim tygodniu tak sie rozgadal ze mu sie buzia nie zamyka, cioagle cos tłumaczy po swojemu, mało mu sie język nie połamie, tak nim plącze.niektore te jego rozmowy są niebywale śmieszne bo nawija jak mały chinczyk.

Natalka ma tak samo. Tlumaczy mi ciagle cos w tym swoim dialekcie. Czasami jak mowie ze jej nie rozumiem, to powtarza kilka razy podobne dzwieki :-D A propos jezyka to mialam mala zagwostke jak wypelnialam spis powszechny, a tam pytanie w jakim jezyku dana osoba mowi. To co moja corka z siebie wydaje, to polskim ciezko nazwac :-D
 
a sebek ma ostatnio nowa zabawe - walenie glowa o wszystko:szok: a sciane, o drzwi, o podloge itd. Nie wiem co z nim robic zeby tego nie robil, bo stuknie tak 2-3 razy i zaczyna plakac, bo go boli. dziewne to mije dziecko...
 
Aga szczerze?? Nic bo jak go zabierzesz to będzie jeszcze większy ryk a jemu o to chodzi żeby zwrócić uwagę na siebie. M. robi to samo... jak nie reaguje to po chwili przestaje walić tyłem glowy w to co akurat walił i zajmuje się czymś innym :tak: On sam sobie krzywdy nie zrobi wierz mi
 
reklama
to ja sie pochwale, ze moj Syn w koncu usiadl jak "normalne" dziecko. czyli z nozkami prostymi, a nie zgietymi w kolanach! troche mu sie zeszlo z tym siedzeniem, ale ciesze sie ze juz umie trzymac rownowage przy siedzeniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry