zielona maupa
Na skrzydłach melancholii
Juz pisalam na kwietniowkach, ale przekleje i tutaj o umiejetnosciach Kostki.
Juz sie nauczylam, zeby nie porownywac dzieciaczkow, oj niee... Moja mala nigdy nie lubila lezec na brzuszku, po 5 sekundach wlaczala syrene i tyle tego bylo. Ktoregos dnia polozylam ja na barylce, patrze, a ona pieknie sie odgina. Nauczyla sie tego w pozycji pionowej i polpionowejj, przutulona do mnie lub ojca. Jak juz sie jej pozwoli na to zeby usiadla, trzyma sztywno glowe i pieknie wyprostowane plecy. Bardzo wczesnie zaczela chwytac przedmioty i przekladac je z raczki do raczki, albo odrzucac je na calkiem spora odleglosc. Wyciaga rece do obiektow ktore chce zlapac. Polozona na brzuszku potrafi poruszac raczkami tak jak do czolgania, ale nie czolga sie. NIE POTRAFI obrocic z pleckow na brzuszek lub odwrotnie, choc stara sie i z lezenia na pleckach przekreca sie na bok (ostatnio to jej ulubiona pozycja do spania), a czasem przekreci sie na brzuszek, ale jest to raczej dzielo przypadku niz zamierzone dzialanie. Kostka smieje sie, pluje i piszczy, a poza tym robi rozne inne odglosy.
No i zapomnialam napisac o nozkach, ktore sa ulubiona zabawka Kostki. LApie je, przyciaga do buziaka i gada z nimi.
Teraz lezy i patrzy sie na karuzelke i probuje lapac zabawki na niej wiszace...
Juz sie nauczylam, zeby nie porownywac dzieciaczkow, oj niee... Moja mala nigdy nie lubila lezec na brzuszku, po 5 sekundach wlaczala syrene i tyle tego bylo. Ktoregos dnia polozylam ja na barylce, patrze, a ona pieknie sie odgina. Nauczyla sie tego w pozycji pionowej i polpionowejj, przutulona do mnie lub ojca. Jak juz sie jej pozwoli na to zeby usiadla, trzyma sztywno glowe i pieknie wyprostowane plecy. Bardzo wczesnie zaczela chwytac przedmioty i przekladac je z raczki do raczki, albo odrzucac je na calkiem spora odleglosc. Wyciaga rece do obiektow ktore chce zlapac. Polozona na brzuszku potrafi poruszac raczkami tak jak do czolgania, ale nie czolga sie. NIE POTRAFI obrocic z pleckow na brzuszek lub odwrotnie, choc stara sie i z lezenia na pleckach przekreca sie na bok (ostatnio to jej ulubiona pozycja do spania), a czasem przekreci sie na brzuszek, ale jest to raczej dzielo przypadku niz zamierzone dzialanie. Kostka smieje sie, pluje i piszczy, a poza tym robi rozne inne odglosy.
No i zapomnialam napisac o nozkach, ktore sa ulubiona zabawka Kostki. LApie je, przyciaga do buziaka i gada z nimi.
Teraz lezy i patrzy sie na karuzelke i probuje lapac zabawki na niej wiszace...
Odwrotnie kilka razy sie udało powalczyć i na plecki sie odwrócić, ale najbardziej lubi sam sobie kołyskę robić i przewracać sie na boki. Trzymać zabawki też nauczył sie bardzo szybko, także to ma opanowane, łapie przedmioty podawane z boku i na wprost, przekłada z jednej rączki do drugiej ale najbardziej kocha pakowanie ich wszystkich do buzi, przez co zabawki często się kąpią:-) Zauważył też, że ma nogi i uskutecznia poznawanie ich chociaż żadna jeszcze w buzi nie wylądowała. Co do gadulstwa, to ostatnio troche umilkł mój pysiak, ale rozmawialam o tym z nasza rehabilitantka, i okazuje sie, ze kiedy dziecko kształci zawzięcie zdolności manualne, czasem zapomina o gruchaniu, ale mam nadzieje, że szybko powróci, bo lubiłam taka małą gadułke
Zielona maupa, ja też nie jestem zwolenniczka porównywania dzieci, bo wiem, że nijak ma sie rozwój jednego, do rozwoju drugiego. Ale żeby stwierdzić, czy nie mamy duzych opóźnień, musiałam małe porównanie zobic. Alex urodził się w 37 tc, nie miał oznak wcześniactwa, ale przechodził bardzo długa żółtaczkę (prawie miesiąc w szpitalu) i to mogło spowodować osłabienie napięcia mięśniowego. Nie wiem dlaczego rehabilitantka kazała obserwować, być może podejrzewała cos większego, ale teraz wiem, ze nie ma sie czym zbytnio martwic.