reklama

Bawimy mama, bawimy...

u nas Qbuś odkrył podnoszenie... podnosi się non stop do siadania... jak go położę na rogalu to sam siada... a jak już się zmęczy i nie może siąść to zaczyna marudzić, żeby go podciągnąć... a leżaczku podnosi ciągle pupę do góry, muszę go przypinać, ale wtedy się wścieka, bo nie może podnieść pupy.
 
reklama
u nas Qbuś odkrył podnoszenie... podnosi się non stop do siadania... jak go położę na rogalu to sam siada... a jak już się zmęczy i nie może siąść to zaczyna marudzić, żeby go podciągnąć... a leżaczku podnosi ciągle pupę do góry, muszę go przypinać, ale wtedy się wścieka, bo nie może podnieść pupy.

Wszystkie Kubusie to fajne chłopaki:-) widać że ciekawy świata twój synuś, zresztą z pozycji siedzącej więcej widać;-)
 
Dokładnie- Kubusie są suuupeeer ;DDD Ale frygi takie, że szok :DDD

Bartuś zaczął się turlać, skubaniec jeden... i dooopeczkę podnosi do raczkowania (zaczy się ćwiczy jak szalony)... ciekawe po kim on taki pracowity... chyba po babci :)))
 
Ola od 2 dni uwielbia bawić się smoczkiem, wyjmuje go i wkłada do buzi, udało jej sie już wiele razy dobrze go włożyć; no ale i tak najzabawniejsze jest jak lezy zadowolona ciumka smoka a smok odwrotnie, wtedy mama wie, że już coś kombinowala... ;-)

a dzisiaj przygladal się wreszcie swoim stópkom, może w końcu je zauważy.
 
A Alicja rozwaliła mnie wczoraj na maxa:-D najpierw wspięła się na ręce, później podniosła tyłek -głowa opadła więc na dół i tak pedałowała nogami że przesuwała się do przodu z głową na dole -wyglądała jak mały spych:-D
Komiczne te dzieci

Nie wspomnę o umiejętności rozpinania sobie pampersa:baffled: a ze cały czas ma ubrane koszulki -nic trudnego -matka tylko lata i przykleja:-D :-D :-D jak się nie uda to wszystko zasikane:baffled: jutro zakładam bodziaki nie ma co:tak:
 
Ola zlapala nóżki w rączki :-D i nawet sprawiało jej radoche. Ciekawe czy jutro będzie pamiętać o swoich nowych umiejętnościach.

13 pisała o zasikiwaniu....
no to Ola wczoraj zaznaczyła teren ;-)
wietrzyłam jej pupulkę i leżala na podkladzie tym rossmanowskim no i mama poszla szykować kąpiel... wracam po 3 minutach biorę dziecia i widzę dziwną plamę na wersalce, myślę sobie cień... macam... oj to nie cień :-P
 
Moja Polka wczoraj tak niesmialo, a dzis juz na calego zaprzyjaznila sie z psem. Ten lezy kolo niej, i nic sobie z jej podchodow nie robi, a ona mruczy, steka, krzyczy, usmiecha sie do niego, wyma****e raczkami i nogami.... Taka pocieszna jest przy tym, ze az mi sie ryczec ze smiechu chce...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry