reklama

Bawimy mama, bawimy...

u Nas tez tata dumny chodzi...bo Borys cały czas "tata tata tata", jest tez "dada", "ała", a jak płacze to wtedy jest "mama mama";-)
u nas od paru dni dokladnie tak samo, a dzis to juz na calego mowi MAMAMAMA ale tylko jak zaczyna plakac albo cos sie jej nie podoba i marudzi to od razu ma-ma

Ale za to nauczyla sie warczec:baffled::baffled::baffled::baffled:
Jak ja cos denerwuje, albo chce zwrocic na siebie uwage wydaje z siebie pomruki przypominajace warczenie:cool:. No masakra hehe
moja niunia tez nieraz tak jakby warczy hihi, wlasnie jak sie zdenerwuje a ostatnio troche bardziej nerwowa jak sie nia nie zajmujemy...:-D

Katik od psa się nauczyła :confused::confused::-D
hahaaha dobre:-D
 
reklama
alijka uwielbia patrzyc na kominek jak sie pali, a co musi zawsze zrobic to szybko pelza do kominka - polizac szybe co przed kominkiem lezy... i wraca...dziwak maly
 
Dziewczyny mam pytanie
Marek nie gaworzy :szok: nic nie mówi... rozumie co się do niego mówi, słyszy doskonale, jak się pytam gdzie lampa, okno, piesek, kotek, mama, tata, babcia czy dziadek to patrzy w danym kierunku... ale nic kompletnie nie "mówi". Jedynie jakieś takie pomruki w stylu hmmmmmmmm, uuuuuummmmmmmm no i czasem jakieś aaaaaaaaaaaaaa ale paszczy do sylab nie otwiera... kurde i nie wiem co robić bo Janek w tym wieku tu nawijał już jak szalony... Czy jego zachowanie jest normalne czy mam sie martwić?
 
Dziewczyny mam pytanie
Marek nie gaworzy :szok: nic nie mówi... rozumie co się do niego mówi, słyszy doskonale, jak się pytam gdzie lampa, okno, piesek, kotek, mama, tata, babcia czy dziadek to patrzy w danym kierunku... ale nic kompletnie nie "mówi". Jedynie jakieś takie pomruki w stylu hmmmmmmmm, uuuuuummmmmmmm no i czasem jakieś aaaaaaaaaaaaaa ale paszczy do sylab nie otwiera... kurde i nie wiem co robić bo Janek w tym wieku tu nawijał już jak szalony... Czy jego zachowanie jest normalne czy mam sie martwić?

A czy Janek w jego wieku tez był tak rozwiniety fizycznie??? Wiesz twój Mareczek bardzo rozwija się ruchowo i pewnie dlatego nie mówi, jak zacznie gaworzyc to "satnie " troszkę fizycznie, dzeci w tym wieku rozwijają się po kolei, te co gaworzą są do "tyłu" ruchowo, a te co rozwijaja się ruchowo są do "tyłu" z gaworzeniem, później się wymienią. Borys gada jak szalony, ale....nie siada, nie raczkuje, nie podnosi się, jedynie pełza, ale tez bardzo powoli i w zasadzie na króciutkie odległości. Także spoko, zacznie i Mareczek gaworzyc jak przystopuje ruchowo:-)
 
Ja mam dosłownie chwilkę więc chwalę się osiągnięciami mojej dzidzi :) W końcu nauczyła się przewracać na brzuszek i na plecki w domu szaleńswto -jakas opóźniona z tym hehe no i siedzi juz ładnnie w ciągu dosłownie tygodnia tak wystrzeliła. dla nas to bardzo dużo. Co do mówienia to zdaża się jej nieswiadomie tata, mama, baba i dada. Ale od jakis 2 tyg jest taka maruda i taki złośnik że szok. Ciągle piszczy i krzyczy, a najśmieszniejsza jest jak leży na plecach i gada z lampą a zazwyczaj żali się lampie hehehehe tak nadaje wtedy a my pękami ze śmiechu może uda mi sie kiedys to nagarać ale zazwyczaj jak probujemy to koniec żalenia się ;)
 
Wronka dzięki...Janek siadł pierwszy raz sam jak miał cos ok 6,5 m-ca ale nie raczkował... właściwie raczkować nauczył się jak miał chyba 10 m-cy... ale silny skubaniec był. Jak miał 8 m-cy to stał w łóżeczku sam. Pewnie masz racę. Nie można mieć wszystkiego ;-) poczekam i zobaczymy co czas pokaże...
 
dziwczyny moj Maxiu nauczyl sie siedziec!wow jeszcze samodzielnie nie umie na podlodze,ale w wozeczku siedzi twardo!chyba wie,ze ma oparcie...wczoraj poraz pierwszy uslyszalam ba-ba(mowia tu,ze jesli dziecko pierwsze powie ba ba bedziemy miec kolejnego syna.... bo babas po grecku znaczy tata) i da-da,dzis niesmiale ma-ma,kurcze rozczulilam sie i mi lezka poleciala bo 2rzezczy prawie na raz.mam pytanie mamusie:dostalismy chodzik.od kiedy mozemy uzywac?z gory dziekuje!
 
dziwczyny moj Maxiu nauczyl sie siedziec!wow jeszcze samodzielnie nie umie na podlodze,ale w wozeczku siedzi twardo!chyba wie,ze ma oparcie...wczoraj poraz pierwszy uslyszalam ba-ba(mowia tu,ze jesli dziecko pierwsze powie ba ba bedziemy miec kolejnego syna.... bo babas po grecku znaczy tata) i da-da,dzis niesmiale ma-ma,kurcze rozczulilam sie i mi lezka poleciala bo 2rzezczy prawie na raz.mam pytanie mamusie:dostalismy chodzik.od kiedy mozemy uzywac?z gory dziekuje!

Ja tam nie wiem, bo chodzikom mówię kategoryczne NIE!. Gratki za nowe umiejętności Maxia:-)
 
reklama
myszta chodzika najlepiej nie używać wcale! gratuluje nowych umiejętności Maxia

artykuł ze strony www.erodzina.com
  • CZY KUPIĆ CHODZIK?
...pytają często rodzice. Przebywanie w chodziku jest dla dziecka dużą przyjemnością, a wyjęcie z niego wywołuje protest i łzy. Chodzik daje rodzicom poczucie, że dziecko jest zabezpieczone przed upadkiem. Jednak urządzenie to ma więcej wad niż zalet.

Przede wszystkim ogranicza zdobywanie umiejętności samodzielnego chodzenia. Kiedy dziecko chodzi w chodziku nie wszystkie mięśnie pracują. Najgorsze jednak, że wyeliminowany jest przy tym zmysł równowagi. Dziecko stale jest bezpieczne, ciągle podparte a przecież podczas swobodnego chodzenia tak nie będzie.

Niemowlę używające przez dłuższy czas chodzika, zacznie chodzić dużo później i będzie częściej upadać, przy czym upadki mogą być bardziej niebezpieczne, ponieważ dziecko przyzwyczaiło się do szybkiego poruszania. Po wyjęciu z chodzika - a kiedyś trzeba wreszcie to uczynić - maluchowi wydaje się, że może sobie pobiec.

Ale przecież nie umie utrzymać równowagi, więc upada co chwilę. Jeśli dzieci dla ich bezpieczeństwa są zbyt długo trzymane w łóżeczku lub kojcu, ich rozwój ruchowy, a co za tym idzie i psychiczny, będzie się opóźniał.

Szczęśliwie niemowlęta po kilku tygodniach przebywania w kojcu, głośnym krzykiem wyrażą swe niezadowolenie z ograniczenia swobody.

To co napisałam o chodziku, dotyczy również przebywania w majteczkach zawieszonych na sprężynach. Rodzice, by zyskać spokój, często kupują takie urządzenie. Dziecko bezmyślnie podskakuje do góry całymi godzinami, co ćwiczy mięśnie nóg, ale nie ma nic wspólnego z uczeniem się chodzenia, ze zdobywaniem doświadczeń, potrzebnych do normalnego przemieszczania się.

Jeśli ktoś ma taką huśtawkę, może jej używać pod warunkiem, że będzie to zabawa krótkotrwała. Niektóre dzieci wyjęte z chodzika zachowują się inaczej niż opisałam. Pojawia się u nich lęk przed samodzielnym chodzeniem. Potem przez długi czas nie będą miały odwagi poruszać się bez stojaka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry