Użalanie się nad sobą jest średnim rozwiązaniem. ,, ojej, cóż mi pozostaje?życie w samotności i abstynencja do końca życia’’…. Tak, tak… żyjesz dziewczyno w xxi wieku i wystarczy trochę samozaparcia i niestety finansów, bo terapia kosztuje, ale ja np co miesiąc poświęcam różne przyjemności właśnie na terapię. Kwestia priorytetów, a jak naprawdę jest źle z finansami to szukać terapii czy pomocy na NFZ lub udać się do oiku i może tam coś doradzą. Już samo to co piszesz z rozwiązań swojej sytuacji, pokazuje, że masz maaaase problemów ze sobą i głupich przekonań o świecie i o sobie samej. Jak teraz się za to nie weźmiesz to będzie się za tobą ciągnęło całe życie