Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Dziewczyny - KASI chodzilo o Dentinox zel na bolesne zabkowanie ;-) Widze ze Basia chciala ulzyc dziaselkom, dobrze ze przedawkowanie niczym nie grozi NICZKO - ten plyn o ktorym piszesz to chyba Dentosept ;-) Z nozami nie ma zartow....moj tez sie do nich wyrywa
no dziewczyny niezle ... moja mala miala wczoraj ochote na krem do ciala... kidys sobie odsunela szufladke w pralce i proszek na raczke troche wymacala i tez chciala jesc ..moj maly glupiutki mis
i te noze... u mnie takie obiadowe wyciaga z szuflady to przelozylam w gorny koniec ze nie dosiega a noze do krojenia mam na scianie na takimm dlugim magnesie- polecam... i daleko od blatu, tak... boje sie cholernie nozy, nozyczek, drutow.... a moja malutka bardzo chce pomagac i rozklada sztucce do stolu i zal mi jej zabronic i wtedy z nia te noze i widelce... a ona tak chce i siada na krzesle..lapie noz i widelec i udaje ze je jak dorosla ...
Noze to temat nam dobrze znany...
U nas generalnie mydlo jesto baaardzo mniam ... Kurde umyc Martyny nie moge bo jak tylko chwyci mydlo to zaraz do buzi i gryzie je normalnie !!! I chyba jej smakuje bo juz tyle tlumaczylam i nic, jak tylko ma okazje to korzysta
Natala noże, widelce, łyżki wprost uwielbia . A nie mogę jej dawać kredek, bo do buzi bierze . Chyba nie wie jeszcze, do czego są, pomimo, że jak jej długopis daję, to próbuje pisać ;-). Ale kredki są nadal do jedzenia.
a mój mały wczoraj rozciął sobie paznokieć na kciuku i leciała mu krew, strasznie to wyglądało, dziś ma do wieczora miał stup na palcu jakby jakąś plastelinę przykleił, dziś tylko jest kreska widoczna i oczywiście siny paznokieć....a stało to się tak: na podłodze stoją kwiaty w doniczkach i jeden wazon ze sztucznymi, chował się za kwiaty i nic nie pomagało moje gadanie że nie wolno, wręcz go nakręcało bardziej aż w końcu przewrócił się wazon prosto mu na rączkę i to jakoś właśnie na paluszek i się rozcięło ale cóż może zapamiętał na dobre że nie można