Są to zupełnie inne książki. "Ciężarówka przez 9 miesięcy" pisana jest w lekkim, humorystycznym stylu na podstawie własnej ciąży autorki. "W oczekiwaniu na dziecko" jest taka bardziej poradnikowa, a przy okazji podręcznikowa.
Obie na początku mają wstęp, a później opis poszczególnych tygodni ciąży.
Zaglądam do nich mniej więcej co dwa tygodnie, że sprawdzić co w danym tygodniu dzieje się z Bąbelkiem. Myślę, że na jedną można się skusić, ale dwie są zbędne.