reklama

Biochemiczna ciąża...

Witam wszystkie kobietki... Chciałam z kimś porozmawiać a może się wyżalić. Staramy się z męzem o dziecko od 15 miesięcy. jak dotąd bezskutecznie ,co miesiąc miesiączka przychodzi w terminie. Mamy już szereg badań za sobą... nikt nie stwierdził nic niepokojącego. Mąż ma nasienie w porządku. 5.02 .2023 zobaczyłam na tescie swoje wymarzone dwie kreski. pojechałam na bete i jest 40.71 ,radośc nie trwała dlugo wczoraj beta spadła do 21 a progesteron do 6. ginekolog kazała czekac na okres. powiedzcie jak sobie z tym poradzić ?????
jak wyglądały wasze strania po biochemicznej i za którym cyklem sie udało???
 
reklama
U mnie po 5 latach pokazały się 2 kreski, radość trwała krótko. Plus był taki, że w końcu się udało. U mnie jak beta spadła to było kiepsko psychicznie, jak przyszło krwawienie już nie tak źle. Teraz właśnie karmię córeczkę, wczoraj 3 tygodnie skończyła.
 
U mnie po 5 latach pokazały się 2 kreski, radość trwała krótko. Plus był taki, że w końcu się udało. U mnie jak beta spadła to było kiepsko psychicznie, jak przyszło krwawienie już nie tak źle. Teraz właśnie karmię córeczkę, wczoraj 3 tygodnie skończyła.
To wielkie gratulacje ♥️ a robiliście jakieś badania czy po prostu tak się wam po tylu latach udało?
 
To wielkie gratulacje ♥️ a robiliście jakieś badania czy po prostu tak się wam po tylu latach udało?
Badaliśmy się oboje, i wszystko w porządku. Trochę lekarzy odwiedziłam, trochę leków i suplementów brałam. W klinice doktor stwierdziła niepłodność o nieustalonej etiologii. Zaproponowali inseminację. Koniec końców udało nam się samym. Czemu się nie udawało, nie wiem. Co pomogło też nie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry