Dzień dobry, w maju zgłosiłam się z prośbą do jednej z klinik, aby wziąć udział w rządowym programie in vitro. Dzisiaj miałam pierwszą wizytę i Pani Doktor poinformowała mnie, że nie mają już jajeczek dawczyni. Tylko zarodki. Chciałam się dowiedzieć, czy takie braki jajeczek są wszędzie - w każdej klinice? Czy mam szukać innej kliniki, w której byłby szanse jakiekolwiek? Dodam, że mam jedynie dwa dni robocze na poszukiwania, bo w niedzielę kończę 45 lat. A to granica, jaka jest wyznaczona w tym programie. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi i pomoc. Pozdrawiam serdecznie