Witajcie dziewczyny, potrzebuje waszej wiedzy. Mam synka 3,5 jakis czas temu zacza sie dziwnie zachowywac a mianowicie. Kiedy synek chce np banana wiec daje mu tego banana a on odpycha i mowi ze nie chce tego banana i tak jest w kolko macieja nawet do 30 min, daj banana i kiedy mu go daje to mowi "nie chce banana. Kiedy sie go pytam dlaczego nie chcesz jak chciales tego banana to nie umie mi tego wytlumaczyc i znowu ten sam tekst.Przy tym jest placz, krzyk i te same slowa mowi jak mantra powtarzana w kolko. Wyciaga reke po banana ale go nie dotyka gdzie jest w jego zasiegu reki tyko pokazuje palcem ze chce a potem jak mu daje to nie chce. Ja juz nie wiem jak mam na to reagowac, czasami mam juz dosc bo czuje sie jak jakas wariatka sluchajac tego co moj synek mowi.. nie wiem co mam mu mowic bo zadne argumenty do niego nie docieraja to wyglada tak jakby sie zacia zawiesil i nie byl swiadomy tego co mowi i jednoczesnie zaprzecza to o co prosi..czy ktoras z was miala taki przypadek? Czy to jest normalny bunt u 3-4 latkow czy powinnam sie udac do specjalisty aby takie zachowanie zbadac..