reklama

Butelkowe mamy :)

Hot chocolate - mysle ,ze na tym etapie zycia naszych maluszkow powinnas darowac sobie sterylizator. Przez kilka tygodni pozalewasz butle wrzatkiem tak jak dziewczyny pisza (ja tak robilam przy pierwszym dziecku) a potem mozesz juz sobie odpuscic.
OK, przekonałaś mnie ;-) zwłaszcza, że butla będzie póki co awaryjna... najwyżej dokupię później ;-p
 
reklama
Ja od poczatku uzywalam sterylizator do mikrofali jednak odkad Max skonczyl 2 mies przestalam sterylizowac. Myje w cieplej wodzie i tyle. Oczywiscie jesli kupie nowe smoczki albo jakas nowa butelke to wysteryizuje. Czasem tez odnosze wrazenie ,ze mi butelki matowieja. Wtedy tez wrzuce do sterylizatora ale to moze tak raz na 2 lub 3 tygodnie.

Jakos Max nie ma ani bolu brzuszka ani plesniawek ani bakterii.
Mysle ,ze nie ma co za bardzo wyjalawiac naszych maluszkow bo beda zbyt podatne na zakazenia.

Hot chocolate - mysle ,ze na tym etapie zycia naszych maluszkow powinnas darowac sobie sterylizator. Przez kilka tygodni pozalewasz butle wrzatkiem tak jak dziewczyny pisza (ja tak robilam przy pierwszym dziecku) a potem mozesz juz sobie odpuscic.

ja tez mam ten do mikrofali /z canpola - kosztowal 34 zl wiec zaden wydatek!!/ na poczatku sterylizowalam wszystko i po 8-10 min w mikrofali ... teraz od jakiegos miesiaca sterylizuje raz dziennie /wlasciwie nocnie/ czyli co drugie karmienie :) i wlanczam tylko na 3 min bo wiecej nie ma sensu no i wszystkie nowosci !!

przesada przy izolowaniu dziecka jest tak samo grozna jak nadmiar bakterii :)
 
Dziewczyny wproszę się na chwilkę na wasz wątek ;-) Przymierzam się do edukacji butelkowej Maćka i kupuje cały dodatkowy osprzęt ;-) I zastanawiam się który sterylizator (TT) wybrać mikrofalowy czy elektroniczny?


Podziwiam :tak: ja swój rzuciłam w kąt i się kurzy :-D Mi ta medela jakoś wyjątkowo nie leży :no:

Dorzucę swoje trzy grosiki :P


Najlepiej to pojechać raz w tygodniu na wieś (ew. do rodziny na wieś) i kupić od chłopa ze wsi warzywek z jego własnego ogródka. Jak sam je je to będą dobre i zdrowe :D



Ja nie mam żadnego sterylizatora. Mam co prawda podgrzewacz z funkcją sterylizacji, ale i tak rzadko kiedy z niego korzystam. Gotuje czajnik gorącej wody wlewam do butelki, chwilę potrzymam i wylewam. To chyba zbędny wydatek. Nawet jak cały dzień karmiłam butelkami to jakoś nie odczuwałam jego braku :) Ale ja to nie jestem ze szkoły "wszystko sterylizujemy godzinami" .... A smoczków mam kupę , więc je biorę zbiorczo wrzucam do miski zalewam wrzątkiem po chwili wyjmuję i z głowy:)

Ja też żyję bez sterylizatora. Wyparzam w garnku, a jak już nie mam sily albo czasu to tylko myję pod gorącą wodą z kranu (u mnie wrzątek leci). I tadaaaa

A pleśniawki to od czego są? Chyba nie od źle wyparzanych butli co? Alan ma pleśniawki...

No i musialam mu wczoraj dać butlę z Canpola (mają wyjątkowo duże dziurki w smoczku 1), bo tak się wkurzał jak jadł mleczko z zagęszczaczem, że szok. A jak przelałam, to cisza i jadł spokojnie...nie wiem dlaczego, ale Bebiko z zagęszczaczem wychodzi wyjątkowo gęste. Dziwne, bo Bebilon nie gęstniał tak bardzo, a daję przeciż te same dawki
 
Ja tez uzywam poprostu wrzątku a wlasciwie zaleje wrzatkiem butle raz albo dwa dziennie i tak wyparze... tak myje w goracej wodzie u mnie tez leci wrzatek ze az po palcach parzy.... i raz w tygdniu zazwyczaj w sobote rzuce w garnek i wygtuje z 5 min ... i tak to wyglada...
Igorek nie ma pleśniawek i niewiemy co to jest narazie....
 
co do rozmiarow smoczkow to moja agatka od 3 tygodnia zycia ma smoczek 3 !!! a to przez geste mleko !! ostatnio juz ma te dziurki za male ale te kaszkowe smoczki sa za duze i mamy sytuacje patowa ... w jednym smoczku "wlasnorecznie" zwiekszylismy dziurke i po kapieli dajemy ten smoczek ... wtedy mi mala zasypia przy jedzeniu i ciezko ja dobudzic wiec jak szybciej leci to szybciej zje :)
 
U nas panowała świńska grypa wówczas, też nie było odwiedzin. Jakoś przebolałam te 4 dni. Ale smutno było bez pogadania z najbliższymi. Rodziłam SN. Jako nieliczna z Grudniówek - miło wspominam poród:)
ja równiez całkiem miło wspominam ;) a czemu tak długo byłaś w szpitalu ? u nas tez w szpitalu był zakaz odwiedzin z powodu świńskiej grypy dlatego nas wyposcili po drugiej pełnej dobie..:tak:
 
co do rozmiarow smoczkow to moja agatka od 3 tygodnia zycia ma smoczek 3 !!! a to przez geste mleko !! ostatnio juz ma te dziurki za male ale te kaszkowe smoczki sa za duze i mamy sytuacje patowa ... w jednym smoczku "wlasnorecznie" zwiekszylismy dziurke i po kapieli dajemy ten smoczek ... wtedy mi mala zasypia przy jedzeniu i ciezko ja dobudzic wiec jak szybciej leci to szybciej zje :)
My jak kupiliśmy przed ciążą butelki tak je mamy razem z tymi smoczkami. Leci Małej idealnie, więc nie kupujemy trójprzepływowych czy tego typu.
 
ja równiez całkiem miło wspominam ;) a czemu tak długo byłaś w szpitalu ? u nas tez w szpitalu był zakaz odwiedzin z powodu świńskiej grypy dlatego nas wyposcili po drugiej pełnej dobie..:tak:
Miałyśmy wyjść w 3 dobie, ale Mała miała spadek fizjologiczny. Jest on dopuszczalby przez dwie doby, ale u nas trwał trzy. No i temu;) Musiałam ją dofutrować:D
 
reklama
U mnie były odwiedziny mimo grypy.

Mój niuniuś wcina ślicznie. I obiadek i deserek. Szczególnie upodobał sobie marchewkę z jabłkiem z bobovity i mus jabłkowy z jagodami z gerbera:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry