Witam!
Melduje się po całym dniu spędzonym w szpitalu, a nawet 2.
Młodego na EEG we śnie mieliśmy przygotować w ten sposób, że o godzinie 4 rano mieliśmy go obudzić, żeby jakoś w dzień był zmęczony.
Rano przed 9 pojechaliśmy do Biziela do okulisty i póki co jest wszystko OK - za rok kolejna wizyta, potem pojechaliśmy do Dziecięcego na EEG. Ostatni posiłek zjadł po godz.8 i do 12 nic nie jadł i nic nie pił - był już strasznie marudny. Bardzo arogancka i nieprzyjemna baba podłączyła go do aparatury ( Bartas wyglądał jak pajęczynka) dałam mu cyca, ale on zaczął się rechotać na całego i nici ze spania, później pośpiewałam mu kołysanki dałam mu butle ze soczkiem, jak wypił to szybko dałam mu smoczka, przytuliłam i jakoś zasnął, po pół godzinie musiałam go wybudzić, ale on nie chciał wstać i znowu dla baby był wielki kłopot, bo dziecko nie chce wstać, a ona juz przecież kończy pracę, a nie mogła go wcześniej odłączyć, póki się nie obudzi.
Wyniki pod koniec przyszłego tygodnia.
Co do spania młodego, to jak już wszyscy wiedzą nie śpi w dzień.
Kładę go spać między 19.30 a 20.30 zasypia wtedy bez problemu a budzi się dopiero między 7 a 8.30