Hello
Od soboty jestesmy w domku uffffffffffffff wielki bo juz szalu dostawalam w szpitalu
Tak więc we wtorek na swiat przyszedl Daduś

poród expres 2 godz od wypicia szejka w macu

Jak przewidziane maly mial 63cm i 4650 g
niestety przy pierwszympartym glowa sie zaklinowala (38cm) i wtyszla przy drugim wiec maly byl zasiniony troche ale juz dochodzi do siebie. na 2 dobe zaczal zółknąć wiec od 3 do 5 doby lezal w inkubatorze pod lampami. w sobote wyblagalam wypis do domku i odżółcamy się już w domciu
Wczoraj zaliczylismy juz spacer wozkowy dzisiaj bedziemy sie chustowac
Mam pytanie bo martwie sie bardzo a moze i niepotrzebnie, jak radzic sobie ze starszakiem ??
zeszly tydzien mial calkiem rozbity bo mial ta krtan chora wiec do przedszkola nie szedl caly tydzien, przewozony miedy domem a babcia, beze mnie tyle dni (pierwszy raz) do tego od soboty nowy czlonek rodziny itd....
o ile do brata podchodzi z czuloscia delikatnie tuli caluje, co chwile mowi ze kocha, zabawki nosi jest cudowny to niesety zrobil sie nerwowy i taki nadpobudliwy. testuje nasze nerwy po calosci, wypluwa jedzenie (a zawsze jadl pieknie) skacze, piszczy stawia sie a my nie wiemy co robic. tlumaczy sie , jak przehina idzie do kata ale boje sie zeby nie odebral tego wszystkiego ze to przez dawida.
Do tego dzisiaj rano budzilam go do przedszkola i pierwszy raz od wrzesnia byl placz ze on nie chce, on chce do taty (maz zstal z mlodszym jak adasia zaprowadzalam) po drodze sie jakby uspokoil, ale jak go pani wziela na rece, i pytala co slychac powiedzial "mam idka" i sie rozryczal za mna wyciagajac rece .... w zyciu tak nie robil .... lecial jak skowronek... wyszlam z przedszkola i sama sie rozryczalam, boje sie zeby nie nabawil mi sie jakies nerwicy :/
dzwonilam do pani po godz. mowila ze sie od razu uspokoil, sniadanko ladnie zjadl cale, ale mowi ze go brzuszek boli i dwa razy lecial na toalete ale kupki nie robil (nie ma z tym problemow i nigdy go brzuszek nie bolal a kupe wieczorem robil normalnie)
pomozcie bo nie ogarniam tej sytuacji psychicznie a nie chce babelka jakos skrzywdzic :/