Pierwsza nocka w domku za nami mąż troszkę zagubiony ale daje radę :-) Ja można już powiedzieć całkiem nieźle, osłabiona pewnie będę jeszcze jakiś czas podobno z wynikiem hemoglobiny pon. 8 będę dłużej dochodziła do siebie.
mamatatadziecko jeśli chodzi o sam poród to pewnie sprawa indywidualna i odpowiednia położna :-) Ja łatwo nie miałam ale babeczka była nawet spoko a najważniejsze - był mój lekarz (wcześniej powiedziałam, że bez niego to ja nie rodzę i się sprawdziło) on pomógł mi najbardziej :-) No i mój mąż był przy nas, kiedyś mówiłam, że poród to nie teatr i tego się nie ogląda ale teraz wiem, że był mi bardzo pomocny. Podsumowując porodówka na plus:-) A położnictwo hmm ja mam troszkę mieszane uczucia. Leżałam w ciąży też na patologii i tam było o wiele wiele lepiej, przyjemniej, czyściej, weselej...nie wiem od czego to zależy!!Dziwne bo przecież patologia to patologia a położnictwo to nowe życie mamuśki szczęśliwe, małe szkraby samo szczęście. Ale wszystko do przeżycia jak się Tobie uda to na położnictwie spędzisz 2 doby szybko minie :-)