• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

****************Bydgoszcz ReAkTyWaCjA ***************

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No to się cieszę, jutro idę na 17.30. Teściowa jak się dowiedziała, że idę na to badanie, powiedziała, że w ramach imienin finansuje połowę kosztów badania - taki miała gest :-)

Łapią mnie straszne kurcze łydek w nocy (zaczyna się :dull: ) Nie wiecie, czy mogę łykac dodatkowo magnez, skoro już łykam witaminy dla ciężarnych, w których jest już magnez??
 
reklama
Godzinę temu wróciłam z USG 3D u Szymańskiego. Strasznie późno mnie przyjął, ale warto było czekac, bo wrażenia super :-) poświęcił mi prawie godzinę (za pieniądze naprawde potrafią byc mili), czekał, żeby córcia zabrała rączkę z buzi, żeby zrobic zdjęcie w całej okazałości twarzyczce, ale niestety nie chciała posłuchac i częściowo zakrywa się rączką. Oczywiście potwierdził, że to dziewczynka :tak: jest zdrowa, no i bardzo duża - 1544g. Z powodu tej wagi poradził mi, żeby powtórzyc w 30 tc test obciążenia glukozą, bo wielkośc dziecka pasuje na 31 tydzień a nie 28. Nie umiem sama wkleic zdjęc, ale w weekend poproszę starszą córkę o pomoc.
Dostałam aż 10 zdjęc, natomiast film bedzie do odbioru za ok 10 dni.
 
Kochane Foremki - zbliża się niedziela - czyli na miejsce spotkania ustalamy Stary Rynek. A godzina? mnie odpowiada około 14, a wam?

I oby utrzymała się taka piękna pogoda...
 
Mi wstepnie 14 tez pasi
Chociaz Jagoda znow ma katar i zaczyna kaszlec....Mam nadzieje ze nic sie z tego nie wykluje
Slyszalyscie o tym ze na Osowce w przychodni (mojej notabene) zmarl 14 miesieczny chlopczyk??? Straszne, to tyle ile ma teraz Jagodka...
 
reklama
kurcze chcialam wam wkleic linka ale nie moge

to zrobie tak:

Tajemnicza śmierć dziecka na Osowej Górze: czyżby sepsa?

Anna Twardowska, Dominik Tusk

2006-11-16, ostatnia aktualizacja 2006-11-16 18:56


Półtoraroczne dziecko zmarło nagle podczas badania w przychodni Salus na Osowej Górze. Lekarz podejrzewa, że przyczyną śmierci mogła być sepsa. Dzisiejsza sekcja zwłok odpowie, czy ma rację

Nic nie wskazywało, że niewielka gorączka, z jaką w środę zmagał się chłopczyk, zakończy się tak tragicznie. - Jeden z naszych lekarzy rodzinnych został wezwany około 13 na wizytę domową do chorego dziecka. Chłopiec był w dobrym stanie, miał lekki stan podgorączkowy. Kilka godzin później zaniepokojona mama zadzwoniła do przychodni i poinformowała, że z synkiem dzieje się coś złego. - Gorączka zaczęła rosnąć - relacjonuje Ewa Rafalska, współwłaścicielka przychodni. - Pielęgniarka poprosiła, żeby kobieta przyszła z dzieckiem do przychodni. Maluch dotarł do nas o własnych siłach.

Dziecko wypiło herbatkę, bawiło się. Jednak nieoczekiwanie podczas badania nastąpiła zapaść. Mimo reanimacji i natychmiastowego przyjazdu pogotowia o 18.30 dziecko zmarło.

Rafalska przyznaje, że tak gwałtowny przebieg choroby, zakończony śmiercią, może wskazywać na posocznicę, dlatego lekarz natychmiast powiadomił sanepid, policję i wydział zarządzania kryzysowego.

Jeszcze w nocy w przychodni dwa razy przeprowadzono dezynfekcję pomieszczeń, w których przebywał chłopiec. W czwartek placówka działała już normalnie, ale świeciła pustkami. - Odwołaliśmy dzisiejsze szczepienia dzieci, ale pacjentów faktycznie jest nieco mniej niż zwykle. Chorzy zanim przyjdą, dzwonią i pytają, czy normalnie przyjmujemy - dodaje Rafalska.

Sprawą nagłej śmierci dziecka zajął się nie tylko sanepid, ale i prokuratura. Dzisiaj zaplanowano sekcję zwłok, która odpowie na pytanie, czy półtoraroczny malec faktycznie umarł na posocznicę.

- Przeprowadziliśmy wywiad środowiskowy w domu rodzinnym dziecka. Okazuje się, że prócz zmarłego chłopczyka mieszkają tam jeszcze dwa inne maluchy - jeden ma miesiąc, drugi półtora roku. Prócz dzieci na stałe przebywa tam jeszcze pięć osób dorosłych. Od wszystkich pobieramy wymazy z gardła i nosa, żeby sprawdzić obecność bakterii wywołujących zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych - mówi Tadeusz Kowalewski, powiatowy inspektor sanitarny.

Zarówno inspektor, jak i szefowa przychodni Salus twierdzą, że zmarły chłopiec bardzo często miał kłopoty z oskrzelami. - Był częstym gościem naszej przychodni, ponieważ wciąż łapał jakieś wirusy. Być może osłabiony organizm nie zwalczył bakterii, dlatego doszło do zakażenia organizmu i tak gwałtownej śmierci - przypuszcza Rafalska.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry