myha
Zadomowiona(y)
Witam poniedziałkowo
Dziś kolejny dzień z malutką. Była położna i uświadamiała mnie że ten spokój Majeczki nie jest ostateczny. Ona jeszcze odpoczywa po trudach porodu, a ja myślałam że urodziłam aniołeczka:-) A na razie trudno mi się siedzi przed komputerem bo szwy dają bardzo o sobie znać więc wymusza to ograniczenie forum:-) same rozumiecie;-) Pozdrawiam cieplutko
Dziś kolejny dzień z malutką. Była położna i uświadamiała mnie że ten spokój Majeczki nie jest ostateczny. Ona jeszcze odpoczywa po trudach porodu, a ja myślałam że urodziłam aniołeczka:-) A na razie trudno mi się siedzi przed komputerem bo szwy dają bardzo o sobie znać więc wymusza to ograniczenie forum:-) same rozumiecie;-) Pozdrawiam cieplutko

Wiem coś o tym, bo Oli była baaardzo spokojna. W szpitalu jako jedyna w ogóle nie płakała, wyspałabym się za wszystkie czasy, gdyby nie dwaj mali wiecznie wrzeszczący chłopcy, z których mamami leżałam na sali ;-) W szpitalu musiałam Oliwkę budzić na karmienie, bo tylko spała. Przez to wieczne spanie miała porobione szczegółowe badania, bo lekarze się obawiali, że to, że stale śpi i nawet nie budzi się na karmienie jest objawem choroby. Na szczęście nie było, Oli chyba zmęczyła się porodem, po potem w ciągu dnia budziła się na jedzenie, ale spokojna była nadal. I tak właściwie było w ciągu całego jej pierwszego roku życia. A teraz
to szkoda gadać, taki z niej łobuz!
Było podejrzenie zapalenia płuc, ale jest "tylko" zapalenie oskrzelików. Mamy inhalacje, antybiotyk ( 3 w przeciągu 1,5mca) i sterydy. Sterydy już zmniejszane są, wiec do konca tego tygodnia powinniśmy być w domu. Ja dzisiaj mam wychodne, bo od wczoraj mamy remont i muszę z majstrem obgadać to i owo
dobrze, że to nie jest zaawansowana ciąża, bo bym się nie podniosła z niego 


, przesyłam gorące buziaczki dla córci