Kasiad współczuje przeżyć, dobrze,że Patrykowi nic się nie stało.
Jeśli chodzi o słuchawki to dużo ludzi słucha muzyki na dworze, tylko trzeba jeszcze przy tym myśleć - bo wiadomo jak się ma uszy zatkane to trzeba lepiej się rozglądać. Dobrze, że ta lekcja dla Patryka skończyła się tak dobrze.
Co do tabletek to ja biorę Rigevidon. Zastanawiam się nad zmianą na coś lepszego. W sumie nie jest źle, ale czasami jestem bardzo nerwowa i odczuwam bolesność piersi a to może być od tabletek.
Zapomniałam wam napisać, że byłam z Monika na kontroli uszu i już jest ok. Okazało się, że ma je zatkane przez woskowinę i musieliśmy dwa razy jeździć na pukanie, ale Monika była tym zabiegiem zachwycona a lekarki w szoku - bo zazwyczaj dzieci nie chcą dawać sobie przepłukiwać uszy. Stwierdziły, że mam niesamowite dziecko

Poza tym to Ewka z Agata nadal przeziębione ale chodzą do szkoły. Proponowałam im nawet, że mogą jeden dzień zostać ale nie chciały. Ewa ostatnio codziennie przynosi piątki z matmy więc pewnie nie chce nic stracić.
Mały niestety tez dostał katar. Oby mu szybko minęło.
Co do spotkania to może zróbmy listę, które chętne na pierwszy weekend a które na drugi, albo załóżmy osobny wątek spotkaniowy i tam będzie można wpisywać daty, godziny i propozycje gdzie.