reklama

CC czy PSN przy epidemii korona wirusa

zakładając, że CC przebiegnie bez komplikacji (czego niestety pewnym być nie można) wydaje się byc bezpieczniejsze, bo jednak ma się zaplanowany termin, operacja trwa krótko. Gorzej z tym, że tata nie może być na oddziale i pomagać przy dziecku :(
 
reklama
Ja planuje nadal rodzic SN, mimo, że też nastawialiśmy się na poród rodzinny.
Nie mam wskazań do cc, a to jednak zabieg operacyjny i tego trochę się boję.
Z zasłyszanych opinii, to personel medyczny staje na wysokości zadania i są naprawdę pomocni w tych ciężkich dla nas chwilach ;)
 
ja mam termin za miesiąc i mega się boję jak to będzie... to mój drugi poród, więc wiem co i jak, ale mieliśmy zaplanowany poród rodzinny, jak ostatnim razem, nie wyobrażam sobie być tam sama....
 
Bierz też pod uwagę, że po porodzie sn szybciej wychodzi się do domu. Oczywiście mówię o standardowej sytuacji, bez komplikacji.

No teraz w obecnej sytuacji, to dziewczyny piszą, że nawet już po 24h od porodu dostały wypis (jak wszystko było dobrze) nie wiem w którym szpitalu w jakim mieście dokładnie, ale robią to ze względu na to, aby jak najbardziej zminimalizować ryzyko zakażenia
 
Ja zamierzam zdać się na lekarza prowadzącego. Jeśli powie, że próbujemy SN to tak będzie. Jeśli powie, że radzi CC, to się zgodzę. Moje odczucia i strach są takie same w odniesieniu do obu sposobów urodzenia dziecka. Na szczęście w szpitalu, do którego zamierzam się udać nie ma parcia na SN i 30 godzinnych porodów bez postępu. Dużo wcześniej proponują CC i można decydować.
 
Ja zamierzam zdać się na lekarza prowadzącego. Jeśli powie, że próbujemy SN to tak będzie. Jeśli powie, że radzi CC, to się zgodzę. Moje odczucia i strach są takie same w odniesieniu do obu sposobów urodzenia dziecka. Na szczęście w szpitalu, do którego zamierzam się udać nie ma parcia na SN i 30 godzinnych porodów bez postępu. Dużo wcześniej proponują CC i można decydować.
a na kiedy masz termin ?
 
reklama
Poród 28.03 mój 3. Pierwszy cc, drugi i trzeci SN z tym samym lekarzem. Oba porody SN indukowane w terminie. Skutecznie, sprawnie, bez komplikacji. Zdałam się na doświadczenie mojego lekarza. Drugi poród rodzinny. Teraz też chciałam z mężem. Chciałam..
Przeżywałam w domu. W szpitalu zmieniło się moje nastawienie na bojowe 😉 urodzić i do domu. Nawet nie odczułam o dziwo braku męża, braku odwiedzin. 2 doby spędziłam w szpitalu. Kobiety, które urodziły bez mężów, sporo pierworodek mówiły, że ich mężowie by nie wytrzymali i w sumie dobrze, że ich nie było. Jeszcze tylko dodam, że mąż był obecny przy najlżejszym moim porodzie, gdzie rodziłam na znieczuleniu więc było spokojnie, inny poziom emocji. Byliśmy oboje bardziej "wyluzowani". Teraz poród bez znieczulenia... Ale cieszę się, że i tego mogłam doświadczyć. Dziewczyny naprawdę dacie radę 💪💪💪 życzę szybkich porodów bez komplikacji i zdrowych dzieciaczkow 🤗🤗🤗
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry