Patrycjaa Z braciszkiem trzeba wierzyć,że wszystko będzie ok

u mnie stwierdzono,że mam wrodzoną wadę serca i że może nie dożyję porodu..a nawet jeśli to szybko umrę

później jak się urodziłam okazało się,że mam jedynie zespół Barlowa

choć moja pani kardiolog i tak przepowiadała mi śmierć przed 30 (do tego mam genetyczną wieńców-> nie ważne co zjem, a cały zły cholesterol odkłada mi się przy serduchu). A czuję się świetnie i w wieku 18 lat musiałam zmienić kardiologa z dziecięcego na takiego normalnego

i wiesz co się okazało? że zawał mi nie grozi, bo nie mam wieńcówki

wystarczyło zmienić lekarza,żeby diagnoza już była inna

a siostra mojego kolegi ma 4 cm dziurę w mózgu i...ma się świetnie

a ma już 3 dzieciaczków, męża i 37 lat
mojej sis wykryto guza na jajniku...babka prawie już ją zapisywała na operację wycięcia narządów kobiecych i co się okazało na późniejszym badaniach u innych lekarzy? że czasem przed okresem robi się taki guzek-pęcherzyk, który sam zanika

i tak było w jej przypadku

więc głowa do góry

nawet jeśli diagnoza była dobrze postawiona nie ma co martwić się na zapas, bo ześwirować można

3mam kciuki za cała Waszą rodzinkę

A co do tego rozgrzeszenia to rozumiem o co Ci chodzi

ale rozumiem też księży, bo oni nie mogą łamać zasad, choć często je naciągają na naszą korzyść

ale wystarczy pojechać do jakiegoś większego miasta czy do jakiegoś ważniejszego księdza

bo gdyby rozgrzeszeń nie dawali to nikt ślubu kościelnego by nie brał
