Oj, biedaki nasze... Ledwo to się urodziło, nie bardzo wie o co chodzi na tym świecie a juz sie tyle nacierpi. Jak nie katar to ospa, jak nie ospa to zapalenie ucha, ząbkowanie, zapalenie oskrzeli, trzydniówki... W sumie to do kitu jest byc takim maluchem. Całkowicie zależnym od innych, wrażliwym i obolałym.
Piotruś, dobrze ze juz po chorobie.
Igunia, bądź dzielna i nie daj się!
Irenka tez ciągle pokasłuje, ale mam wrażenie że rzeczywiście zadławia się śliną, a poza tym przy jej dzikich piskach z uciechy zdziera gardło...