Karola ja tez uwazam ze im wczesniej przechodzi sie ospe tym lepiej...bedziesz miala z glowy...ze tak brzydko powiem i Matiego i Igusie.
My troszke podziebieni....ale jak soebie pomysle to mnie trafia....jakis czas temu przyjechal do nas po cos tam Dawida kolega....no i przywiozl swoja zone i coreczke, zeby zobaczymy Marcela. Coreczka ma 1,5 roczku. I wszystko by bylo ok....gdyby nie to, ze byla chora. Kaszlala jak szalona, z noska wisialy gilki...eh, jej mama jeszcze stwierdzila, ze dala ja do zlobka i po 2 tyg wrocila chora....No jak mozna byc takim tepym, zeby z chorym dzieckim przychodzic do innego. Myslalam, ze mnie cos trafi.Bylam bardzoooo niemila, prawie wcale sie nie odzywalam.....a ta najnormalnije na swiecie wtykala ja jeszcze do wozka z Marcelem. W koncu zabralam malego do sypialni pod pretekstem karmienia i nie wyszlam przez godzine. Od razu podalam Marcelowi Cebion, ale nic z tego, dwa dni pozniej kaszel i katar. Biedaczek tak sie nameczyl. Na szczescie plucka ok. Dostal tylko Nurofen i Euphorbium do noska. Dwa dni pozniej trafilo mnie. Teraz juz jest ok, ale czujecie co za idiotka z tej kobiety!!? A na dodatek wczoraj dzwonil jej maz czy czasem w sobote grila nie robimy....eeeee, na szczescie moj maz szybko wymyslil z eidziemy na urodziny...a on na to, ze moze w niedziele, No szok!!! Nie w niedziele idziemy do rodzicow. Boze trzymaj nas z daleka od takich znajomych!!