reklama

choroby dzieciaczków :(

reklama
Moja Ania już od tygodnia kaszle (niestety chyba ja ją zaraziłam, bo wcześniej sama bardzo kaszlałam). Byłam z nią u lekarza w zeszłą środę i osłuchowo czysta. Potem doszedł katar i teraz jej sie leje z nosa i ciężko oddycha. Ale oprócz tego ok. Gorączki nie miała, nie straciła apetytu, nie zachowuje sie inaczej. Właściwie z tym kaszlem to też już lepiej, bo w ciągu dnia właściwie nie kaszle. Najgorzej rano jak się obudzi. Dzisiaj rano to dostała takiego ataku kaszlu, że aż jej łzy wycisło.
Na szczęście jutro idziemy na szczepienie, więc ją lekarka znowu zbada. Mam nadzieję, że mi ją jutro zaszczepi. Ostatnio mówiła, że katar i kaszel nie są przeciwskazaniami do szczepienia.
 
No na szczęście po katarze nie ma już prawie śladu. Jestem w szoku, bo strasznie jej leciało. Widać te moje sposoby podziałały. Dzięki Abryz za przypomnienie, musze kupić, bo mi się skończył juz Acidolac- to jest to samo????
 
oo tez chyba poprosze o przyslanie tesciowej na odpornosc

Super Kasiunka

Mandarynka,wiesz czasmi George ktorym sie zajmuje ma napady takiego kaszlu i chyrla 2-3tyg,ufff oby jej przeszlo
 
Dziewczyny a wy byłyście już z dziecmi u lekarza na tym rocznym bilansie ?
My idziemy w poniedziałek ale jestem ciekawa co oni tam specjalnego sorawdzają?
Czy to raczej taka normalna wizyta.
 
NIC nic maja tylko zwazyli sprwadziła bioderka i zlaski bo nalegalam zmierzyli i jak rozmawiałysmy z Gosieki i dziewczynami na zjezdzie chyba kijowo bo wpisali 86 A natala patrzac po Mirku czy julci tyle nie ma
wiec taki był bilans u nas.
 
Ja też myślałam, że robią u nas bilans, ale tak naprawdę nie ma żadnego bilansu. Zważyli ją bo prosiłam i byłam u lekarza pogadać :-) Taki prawdziwy bilans robią na 2 latka.
 
Byłyśmy z Julką na szczepieniu 31.05 nawet nie było tak najgorzej a dzisiaj mam wolne i chciałam pobyć z Julką pobawić się, pospacerować to jak na złość od rana gorączka i katar (po góralsku śpiki po pępek) :-(:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry