Mam problem, na poczatku sierpnia Kacperkowi wyskoczyła krostka na policzku ( wygladała jek syfek z ropką w środku) nie przejmowałam się tym. Ale krosta ta nie znikała, mało tego poniżej tej pierwszej pojawiła się druga troche mniejsza. Zadzwoniłam do znajomego lekarza i poleciał smarować tormentiolem, i nic nie pomogło, pod koniec sierpnia bylismy u niego na wizycie przepisał inna maść do robienia i tez nie pomogło ( dodam tylko ze myślałam że to może od danonków mu wyskoczyło ale nie je ich juz miesiąc i poprawy nie widac ). W zeszły poniedzialek poszłam do dermatologa , przpisala antybiotyk do smarowania Neomecyne i też bardzo nie pomaga ! Nie wiem do cholery co to może byc? czy może króraś z Was się z takim czymś spotkała ?
W galeri na Kacpra ostatnich zdjęciach widać te krosty na lewym policzku.