julietta ja bym jej wszystkie badania porobila, jakby to zalezalo ode mnie. rzecz w tym, ze my jestesmy w anglii, a tutejsi lekarze maja bardzo zdystansowane podejscie do wszystkiego, zeby nie powiedziec brzydko "olewajace". sam fakt, ze udalo mi sie uprosic badanie kalu, to juz sukces. moje dziecko nie ma nawet pediatry, wszystko zalatwia sie przez lekarza rodzinnego. nie chce nawet zaczynac o tym pisac, bo tylko sie denerwuje. szkoda, ze nie ma tu prywatnych placówek, gdzie odplatnie moglabym jej zrobic wszystkie badania, a nie zachodzic w glowe i martwic sie nocami.
jak tak dalej pójdzie to wezme urlop i przyjade z nia do Polski i w pierwszej lepszej Vicie wszystkiego sie dowiem.
a nie dziecko juz dwa tygodnie meczy sie z brzuszkiem, a lekarze mówia, moze wirus i samo przejdzie!!!