reklama

Dramat u lekarza, co robić?

Mój syn na wizytach u pediatry krzyczał i płakał tak, że cała przychodnia go słyszała. Kupiliśmy stetoskop, książeczki... Nie pomogło. Po jakimś czasie w trakcie wizyty nagle pełna współpraca, nawet robił wdech-wydech przy osłuchiwaniu. Przestał sie bać niedługo po 3 urodzinach.
 
reklama
Nie napiszę nic nowego, a tylko potwierdzę komentarze wyżej - na podstawie doświadczenia z córką, która reagowała lękiem na nowe sytuacje lub takie, gdzie właśnie miała złe skojarzenia mogę powiedzieć, że to przejściowe etapy. Tak samo awantury z noszeniem czapki, skarpet, polewaniem głowy wodą, obcinaniem paznokci i itp. Mija to nagle, jakby dziecko magicznie zrozumiało, że nie dzieje mu się wtedy krzywda i nie jest tak źle. Haczyk - musi dojść do tego samodzielnie 🤭 oczywiście warto wspierać się książeczkami i zabawkami i nie rezygnować, co jakiś czas próbować znów. 22mce to wiek, gdzie dziecko niby dużo rozumie, ale świadomość zupełnie inna, niż u nieco starszych dzieci. I niestety beznadziejnie to brzmi i pewnie nie jest żadnym pocieszeniem na teraz, ale naprawdę wszystko mija z wiekiem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry