O ile zdążyłam się już zorientować to według prawa kanonicznego ksiądz powinien za wszelą cenę namówic na ślub koscielny, ale gdy rodzice dziecka upierają sie przy swoim i nie chcą wziąć ślubu, to powinni podpisać oświadczenie, że będą wychowywać dziecko w wierze chrześcijańskiej.
Ale co mnie najbardziej zdziwiło to to, że ten ksiądz powiedział, że on by ochrzcił Kubę jeśli nie mielibyśmy w ogóle żadnego śłubu, że przeszkodą właśnie jest to ,że mamy ślub cywilny. Hm? Nie kapuję rozumowania tego księdza, w końcu ślub cywilny to przecież jakaś dekralacja, że się chce byc z tą drugą osobą, wydawało mi sie że to powinno byc lepiej, ale jak się okazuje nie koniecznie.
Na szczęście są jeszcze inne kościoły i księża!
A tak poza nawiasem, to ja bym bardzo chciała ślub kościelny, ale taki z weselem i całą tą otoczką, ale to kosztuje... jak juz będę bogata, to wezmę ten ślub kościelny, a Kuba będzie przed nami niósł obrączki.:-)