no i dzisiaj to już się na maksa wkurzyłam. Dzwonię żeby się na dzisiaj umówić, bo lekarz mi wypisał do dzisiaj zwolnienie i kazał przyjść dzisiaj na wizyte. Tam w recepcji jakaś nowa lalunia chyba. Mówię że chce na dzisiaj do ginekologa a ona mówi że to niemożliwe bo doktor będzie dopiero 7 stycznia !! Jak jej mówię że mam do dzisiaj zwolnienie i muszę mieć przedłużenie to ta do mnie że zawsze mogę się umówić do lekarza pierwszego kontaktu i może on mi wystawi zwolnienie. Jak jej powiedziałam żeby mnie chociaż na tego 7 stycznia zapisała to stwierdziła że od nowego roku nie można zapisywać się przez telefon tylko trzeba przyjść bezpośrednio i od razu zapłacić i że wizyta zdrożała z 30 do 45 złotych. Normalnie odłożyłam ten telefon i mi się ręce trzęsły z wściekłości. Dlaczego zawsze trafiam na takich beznadziejnych lekarzy i muszę się później martwić o wszystko. Zadzwoniłam do lekarza bezpośrednio i mu powiedziałam że wypisał mi do dzisiaj zwolnienie a dzisiaj go nie ma i powiedział żebym zadzwoniła wieczorem to on coś wymyśli i żebym się nie martwiła. I tak jestem wściekła :/ Dobrze że to już koniec ciąży. Dlatego tak długo zwlekałam z pójściem na zwolnienie, bo u mnie w pracy od razu chcą żebym pisała oświadczenie że nie będzie mnie do końca ciąży a po takim oświadczeniu nie mam jak wrócić do pracy i później muszę się użerać ze zwolnieniami.